Wysłany: 2008-05-12, 11:42 DJ-e gaduły i krzykacze
Ostatnio rozmawialem na shoutboxie z Davidem.
Napisał on podczas sluchania Asota JAAAZDAAAA co sklonilo mnie do napisania tego tematu, otoz co myslicie na temat czestego gadania i czytania pozdrowień przez Dj-a podczas setów w klubie, dyskotece etc?
Jest spoko, dopóki jest to robione w miare rozsądnie... Bo już gadanie DJa co 3 minuty "Pozdrowienia od Kaśki dla Baśki" to już przegięcie i jest wioską... Jeśli osoba mówiąca "ma swój rozum" to wtedy bardzo fajnie potrafi to wpleść w impreze takie moje zdanie
Ogólnie nie mam nic przeciwko ja dj coś tam wkręci aczklowiek nie powinno sie pozdrawiać, skladać źyczeń itp. Jak komuś zależy by publicznie kogoś pozdrowić to niech dzwoni do radia albo wysyła smsy na vivi'e bo od tego są te programy. Ogólnie okrzyki rodem z Energy 2000 czy kiedyśniejszych manieczek... no bez przesady, tam wiecej gadania niz muzyki. Zeby nie to piwo co sprzedają i fajne kobitki to w zamule by wpadł...
Wiek: 26 Dołączył: 24 Cze 2008 Posty: 16 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-06-29, 00:33
oj tak. Kiedyś znajomy próbował mi podrzucić manieczki, sorry ale dla mnie to żenada. jakiś pseudo DJ puszcza muzykę i non stop ją przerywa paplaniną i krzykami jazdaaaa z jakimś dodanym echem "wszy wszy wszyscy jazdaaaaa" Co to wogóle ma być, przecież to psuje cały nastrój, do dzisiaj się do manieczek nie mogę przekonać i nie zamierzam. dla mnie manieczki to właśnie wioska
Zauważyłem też pozdrowienia w kilku asotach Armina ale w naprawdę normalnej dawce gdzieś przy początku utworu.
Armin prawie zawsze pozdrawia w ASoT'ach... mozna mu nawet wyslac mejla, jest szansa ze pozdrowi Fajnie jakby redakcja napisala, zeby pozdrowil naszą spolecznosc
A manieczki to jest raczej Techno chyba Trance ma klimat i nie moze miec tego "pozdrawiania" za duzo... z tym sie zgodze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach