mówisz o tych dziewczynach w różowych strojach, ale takich jak one było paredziesiąt dziewczyn wątpie żeby Terminal Club miał aż tyle dziewczyn
Na pewno ta blondynka co jest na Globaltrance bywa w Terminal Club i jest nawet tancerką
A który to był twój event jeśli mogę spytać > Bo zdaję mi się że chyba pierwszy bądź drugi
Obudziłam się po 10 kiedy Ewa (direct) napisała mi wiadomość, że wyjeżdża z Olsztyna. Wstałam z łóżeczka i na spokojnie zaczęłam się szykować by o 14.15 odebrać Robaczka z dworca W miedzy czasie pisałam z Pawełkiem na GG. Czas mijał, więc trzeba było się zbierać na przystanek. Kiedy dotarłam na dworzec chwilkę poczekałam i pojawiła się Ewa Pojechałyśmy do mnie, pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i znowu czas zleciał. O 17 przyjechały do nas moje dwie kumpele, Ania i Magda. Oczywiście bez % się nie obyło, hehe.
Dwie godzinki później trzeba było się uszykować do wyjścia, a jak wiadomo – 4 kobiety to niejedna, Armagedon niesamowity Dałyśmy radę, zamówiłyśmy taksówkę i kierunek – Hala Łuczniczka
Hmmm pod halą była niezła kolejka, ale cóż musiałyśmy grzecznie czekać aż nas wpuszczą do środka. Byłabym bardzo cierpliwa, a raczej byłybyśmy gdyby nie fakt, że miałyśmy pełne pęcherze…. Gdy stałyśmy w kolejce pojawił się Mikołaj (Gnapek)
Ochrona wpuszczała przez bramki po 9 osób. Jak weszliśmy w piątkę do środka to pierwsze co – wyjęłam wszystko z kieszeni, otworzyłam torebkę i zostałam przeszukana bardzo dokładnie, ale na szczęście granica nie została przekroczona. Potem poszliśmy do szatni i toalety. W tym samym czasie Lidka (siostra mojej mamy) napisała, że zaraz będzie na hali, więc poczekaliśmy na nią przy wejściu. Przywitaliśmy się z nią i poszliśmy wymienić pieniądze na bony (z tymi bonami to przyznam się szczerze, że przesadzili, ale mówi się trudno). Magda z Anią wkroczyły już na scenę. Jak na razie było słychać klimaty house’owe, ale było dobrze. A z resztą poszłam na piwko Wypiliśmy i na scenę…. Ajjj czułam, że tej nocy dużo się wydarzy. Akurat kiedy podeszliśmy pod samą scenę seta rozpoczął Fafaq. Powinnam oszczędzać siły na "gwiazdy wieczoru" (czekałam na Rank1, Jochena Millera i Terry’ego Ferminal'a) ale co tam, zaczęłam szaleństwo. (Lidka niestety po 30 minutach postanowiła opuścić halę z przyczyn osobistych ) I tutaj było małe zaskoczenie. Usłyszałam kawałek Ali’ego Wilsona – Pandorę, wcześniej bardzo narzekałam na ten track, nawet się z niego śmiałam, a teraz wiem, że nie powinnam, bo przyznaję, że nawet nieźle brzmi na takim evencie, nie jest zły.
Kiedy Fafaq zakończył swojego seta przyszedł czas na Wippenberg'a. Rozpoczął go swoim kawałkiem – Chakalaka. Miałam w sobie dużo pozytywnej energii, a jak spojrzałam na "szalejącą" Magdę to uśmiech nie schodził mi z twarzy. Tę dziewczynę tak rozpierała energia, byłam pełna podziwu Z Ewą i Anią postanowiłyśmy, że damy więcej czadu Zwłaszcza, że Wippenberg zapodał dobrego seta. Zagrał kilka swoich remixów, m.in. Tocadisco feat. Nadia Ali - Better Run, Rank 1 - L.E.D. There Be Light.
O godzinie 23.30 przed konsoletą stanął Piet z duetu Rank 1. Na początku myślałam, że to Benno, ale jak podeszłam bliżej to wiedziałam, że się pomyliłam Na początek zagrał fragment hymnu enTrance – The Great Escape, zaraz potem zapodał remix Armina – Not Going Home, w tym momencie przestałam tańczyć hehe. Potem już było coraz lepiej, typowe klimaty Rank 1, które lubię. Chociaż spodziewałam się odrobinę czegoś więcej Podczas seta Pieta pisałam z Pawełkiem (a to zdjęcie Robaczku, które mi wysłałeś jest "pocieszne" ).
Tamtadadam hehe – Jochen Miller i wielki ukłon w jego stronę! Set po prostu miazga, jeszcze trochę, a wynosiliby mnie na noszach, razem z Magdą Od pierwszych dźwięków miałam totalny odlot, muzyczny orgazm, hehe. Nie dość, że Miller zagrał same perełki, to jeszcze miał świetny kontakt z publicznością i cały czas się uśmiechał. W pewnym momencie, podeszła do mnie Ania powiedziała – zakochałam się! To mój przyszły mąż… (Haha Jochen Twoja przyszła żona na Ciebie czeka ).
Pod koniec jego seta zabrakło mi sił i z Ewą poszłyśmy na trybuny by troszkę odpocząć. W tym samym momencie usłyszałam kawałek Ummet Ozcan - Next Phase (Phase 1 Mix), który doprowadził mnie do całkowitej ekstazy!!!
Szkoda, nogi odmówiły mi na trochę posłuszeństwa, tak to bym jeszcze sobie poszalała
Po secie Jochena przyszła kolej na Terry’ego Ferminala. Miałam nadzieję, że również zagra świetnego seta a tu zonk…. Od początku było słabiutko, mało energii… Przez to jak grał miałam ochotę wrócić już do domu i tak też się stało…. Cała piątka wyszła z hali, zamówiliśmy 2 taksówki. Razem z Ewą i Magdą pojechałyśmy do mnie, każda wzięła prysznic i do wyrka spać
Przyznam się szczerze, że nie wybawiłam się tak jak bym chciała, ale to była niezła rozgrzewka przed tym co się będzie działo w kwietniu we Wrocławiu
Podsumowując – impreza na plus Czytając niektórych komentarze zastanawiałam się czy byliśmy na tym samym evencie Ok, każdy bawił się inaczej, dla jednego było super dla drugiego słabo. Dla mnie było bardzo dobrze, set Jochena zwalił mnie z nóg i nawet gdyby reszta była beznadziejna to i tak byłabym zadowolona. Dawno nie słyszałam tak dobrego seta (nie licząc sety Maximusa).
Cały czas słyszę w uszach mocne bity, które zapodał Miller, w dodatku widzę ten piękny uśmiech, radość jaką czerpał z tego jak publika daje czadu
Dziękuję Ewie i Mikołajowi A Magdzie i Ani podziękuję jutro.
A jak zagrał Jonas i Jay to nie mam pojęcia….
_________________ Trance music is a part of my soul
Maximus - Trance Rotation
When I close my eyes
I feel you by my side
And I know you're safe wherever you are...
Ostatnio zmieniony przez Szyszunia 2010-03-08, 11:03, w całości zmieniany 6 razy
A ja z racji, że się nie udzielam tu na forum, ale przez przypadek się tu dziś znalazłam, nie będę zdawać długiej relacji, podzielę jedynie zdanie koleżanki wyżej, gdyby wszyscy zagrali lipnie, wystarczyłby set Jochena, żebym wyszła z bananem na ryjku Komentarz żaden tu nie odda tej euforii Ale nie to głównie chciałam napisać, ale coś odnośnie Arminka, skoro to jego forum: NOT GOING HOME - pierwszy raz jak usłyszałam w asocie był straszny, aż mi przykro było, że to Armina robota, w kolejnym asocie jakoś już lepiej zabrzmiał, ale wszyscy mnie zbesztali jak powiedziałam, żen ie jest taki zły... Z ciekawości wczoraj rano przed wyjazdem sobie włączyłam i stwierdziłam, że ujdzie nawet... Jak Rank1 zapuścił ten utworek na początku swojego seta, po prostu mnie zmiotło Ten utwór słuchany na żywo na evencie ma wg mnie niesamowitą energię w sobie! Już nie mogę się doczekać, aż posłucham go w wykonaniu samego Armina na ASOT 450 :D:D
Terry Ferminal pres. Mark Sinclair
xxx.Sebastien Leger - Plik Plok
xxx.Deadmau5 & Chris Lake - Said it (Michael Woods remix)
xxx.Afrojack - Polkedots (ID Remix)
xxx.Mark Sinclair - Pictures Of You (Terry Ferminal Mix)
xxx.Terry Ferminal - Deep Inside
xxx.Terry Ferminal - A Thousand Miles (Original Mix)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach