POLISH FANS FORUM, ARMIN VAN BUUREN, A STATE OF TRANCE, ASOT Strona Główna
  "Music is essential for my life" - Armin van Buuren      ArminVanBuuren.org      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Holidays Finish (nasze relacje)
Autor Wiadomość
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-29, 18:13   Holidays Finish (nasze relacje)

28.08.2010 Holidays Finish @ Ekwador Manieczki with Trancefamily avb.org

Moja Mała Relacja z kolejnej imprezy w Ekwadorze oraz drugiego spotkania trancefamily avb.org :D .
A więc od początku :) A więc , o godz 14 z groszami wraz z moim bratem Marcinem oraz Kumplem z Pracy i nie tylko Kamilem :P wyruszliśmy autem do Czempinia na after show w jego willi :D gdzie mieli już czekać Żanetka , Sandra i Mikołaj , droge umila nam ASOT 250 part 1 live on ASTA czyli klasyka :) Po drodze mały przystanek u mojej Babci na kawusie a od niej już tylko 20 km od Czeminia :) . Małe problemy z odszukaniem Willi Kuby ale dojeżdzamy , gdzie czekal już na nas Kuba:) Przywiatnie i wchodzimy do jego studia ;D tam już czekała trance'owa Rodzina ;) U kuby byłem w żywiole psując mu konsole ;D i przeszkadzając w graniu :D wszyscy już czekaliśmy na wieczór , rozmawiając i słuchając jak Jackob Rocksonn kaleczy muzyke robiąc przejcia :) i puszczając Mandaryne :D . O godz 21 pierwszy transport , Moj Brat i Kamil wraz ze swoją Luba Dagmarą :) . Następnie Wróciłem po reszte ekipy i w komplecie udaliśmy sie do klubu , Kolejka jeszcze nie była taka wielka :) . Zasieliśmy w naszej Vipowskiej Loży :D i zaczeło sie . Najpierw Szczere Rozmowy w toku za , które dziękuje , dzięki nim wiem co musze zrobić aby nie popęłniać głupich błędów , ale nie o tym ma być relacja :) W trakcie już rozmów grał MdK , Kupiliśmy pamiątkowe T-shirty :D i jeszcze na moment z Żanetką , weszliśmy na parkiet ale to co grał nie nadawało sie do słuchania dla naszych trance'owych uszów wieć postanowiliśmy wrócic do loży gdzie zaczęła sie sesja ;) i tak aż do północy kiedy Quiz czyli jeden z rezydentów klubu zaczął krzyczec DJ,DJ,DJ wiec jak w brecht oczywiście ;D ale z drugiej strony wiedzieliśmy ze za deckami stoi już Daniel Kandi , niestety początek przesiedzieliśmy w loży , gdyż reszta była w tym czasie na parkiecie ale nie żałuje :p , niedługo jednak i my byliśmy już w żywiole :) Daniel z początku grał nieciekawie , ale gdy usłyszałem bity Alone Tonight to poprostu moje serce oszalało i włosy na rekach stanłey dęba :D , pożniej On a good Day w jego remolku rzecz jasna i wiadomo zaczeło sie karoke Żanetce do ucha :D jeśli za bardzo sie darłem to przepraszam :) . Daniel w moim odczuciu za bardzo podkęcał bass aż coś sie w glowie robilio :/ i nie wiadomo było jaki track jest grany , fajny remolek także był Yeke Yeke :D . Przed końcem seta Daniela postanowiliśmy wrocic z Żanetką do loży , gdyż było dość duszno :/ a Daniel Pięknie zakonczył Mashupem Deep Psychosis z Burned With Desire to już była istna magia :) nawet sam Daniel sie odezwał :D . Po Danielu przyszedł czas na Tomka czyli Arctic Moon'a , Tomek idealnie trafił w moj gust :) Piekny remol Beautiful Thing's , pierwszy raz go słyszałem , magia , póżniej True Romance i znow magia , Tomek grał bardzo energiczny secik , był i taxi ;D , Set bardziej mi sie podobał niż Daniela :) , Set Tomka przesiedzieliśmy z Żanetką w loży ;) ... urwane do 5 rano czyli zakończena imprezy . Powrót wesoly :D moja Siena miala mały test sprawnościowy 7 pasażerów ;D ale dała rade :) , odwieżliśmy Dage do domu i udaliśmy sie na dworzec pkp gdzie o 6:36 Ekipa Kujawiaków miała pociąg ;) Godzina w aucie baaardzo wesoła a to zasługa mojego brata sam go nie pozanałem :) Niektórzy słodko zasnęłi :) :*. Ehh wybiła 6:20 i udaliśmy sie na peron gdzie piizzzgało niemiłosiernie :) ale Tuli tuli pomagało :) . Nadjechał pociąg i zrobilo sie smutno :( no ale to nie ostatnie spotaknie :) . Pożegnałęm sie ze wszystkimi i wróciłem do auta gdzie przedemną jeszcze 130 km a było już przed 7 :) a więc muza na full i długa do domu nie przepisowo no ale trzeba było jak najszybciej wrócić :) , na świtłach jeszcze smsy z Żanetka :* i tak aż do domu ;) gdzie byliśmy okolo 8:30 :) Naszczęscie nie musieliśmy wstawać na drugą zmiane dziś :) .

Druga nasza impreza w Ekwaodorze w podobnym gronie :) , jak najbrdziej myśle że udana , choć troche nabroiłem na początku i glupio sie czułem z tym , ale każdy popęłnia błedy , aby je pożniej negować , i przemyśleć jak sie postępuje.
Dziękuje wam :) Żanetce :* :*:* dziękuje za kolejny magiczy wieczór i spotaknie :* :*:* Sandra :)dziekuje za szczerą rozmowe , bardzo mi to pomogło , i otworzyło oczy na pewne sprawy , Mikołaj stary dzieki za support przed miksowaniem :D , Kubaaaaa :D Mieliśmy nagrać seta hehe :p Dzięki za możliwośc pogrania na pionkach:).
Za Dwa Tygodnie Bydgoszcz... :D
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Ostatnio zmieniony przez Jackob Rocksonn 2010-08-29, 19:32, w całości zmieniany 1 raz  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 10 pozytyw(ów):
maroslav, kijek129, Żanuś, kubus11, Trancefied, Sandy, I-Luminate, direct, Mikolaj, Marcin
Martin_K. 



Wiek: 27
Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 577
Pozytywów:
Otrzymał/a: 24
Wystawił/a: 57
Skąd: Bartoszyce

Status: Offline

Wizyt: 7886
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1333,1
Wysłany: 2010-08-29, 19:16   

Król emotek :mrgreen:
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-29, 19:27   

Pisałem tak jak na gg :P
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Sandy 



Wiek: 30
Dołączyła: 28 Sty 2009
Posty: 1206
Pozytywów:
Otrzymał/a: 212
Wystawił/a: 95
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Wizyt: 1374
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1508,8
Wysłany: 2010-08-30, 00:00   

"You are fu*king amazing" – Daniel Kandi…

Sobota, 9 rano – zaspałam. Hmm, już wtedy wiedziałam, że ten dzień będzie zakręcony. Zaczęłam się szykować i takie tam :mrgreen: Niestety nie wyrobiłam się na czas, więc moim ratunkiem było zamówienie taksówki by zdążyć dojechać na dworzec PKP. W drodze zadzwoniła do mnie Żaneta, mówiąc że czeka na mnie razem z Mikołajem. W końcu dotarłam na miejsce i pierwszy mój tekst – "zaspałam, hehe". Cała trójka była w dobrych humorach, więc z uśmiechem na twarzy poszliśmy kupić bilety na pociąg do Czempinia z przesiadką w Poznaniu a także powrotne z Czempinia do Bydgoszczy ;) Pani w okienku troszkę się zakręciła z naszego powodu, haha. Ale ogarnęła wszystko. Potem kierunek sklep. Przecież nie wypada jechać do Kubusia z pustymi rękami, nie? Zakupiliśmy procenty i z powrotem – dworzec, poszliśmy na odpowiedni peron i czekaliśmy na nasz "transport", który miał odjechać o 12.11. W pociągu nie było żadnego pustego przedziału, więc braliśmy co jest ;) Żaneta i ja usiadłyśmy koło pana z psem, a Mikołaj między dwiema paniami. Podczas podróży trzeba było poruszyć kilka tematów, więc jak to dziewczyny, zabrałyśmy się za pogaduchy. A Mikołajowi się przysnęło, naprawdę ciekawie wyglądał trzymając do tego rączki reklamówki. Kiedy już dojechaliśmy do Poznania, była 14.25, mieliśmy 20 minut na przesiadkę, więc załatwiliśmy kilka rzeczy i myk na pociąg, który kierował się na Leszno. W tym samym czasie pisałam smsy do Kubusia gdzie jesteśmy i o której dotrzemy na miejsce. Nagle zaskoczył nas deszcz, dość ostry, ale ku naszemu zaskoczeniu, w Czempinie przywitało nas słoneczko i zakładanie kapturów na głowę było zbędne, hehe. Kubuś przywitał nas uśmiechem :D No to kierunek, willa, tym razem bez basenów… :( <lol2> Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie kopnęła się słownie, haha. Język mi się po prostu zaplątał. Ale potem już rozplątał. Piliśmy % i rozmawialiśmy na różne tematy przy muzyce :mrgreen: Tylko ciiii, hehe. Obstawialiśmy także, kto w tym roku zostanie DJ numerem 1, zdania były podzielone. Wszystko okaże się niebawem.
Około 17 do Czempinia przyjechał Kuba z bratem Marcinem i kumplem Kamilem. Kamil poszedł do swojej dziewczyny, a dwóch pozostałych panów "zaprosiliśmy" do nas. Przywitaliśmy się i… nagle uświadomiłyśmy sobie z Żanetą, że Kubuś, Kuba i Mikołaj są w swoim świecie. Zaczęli "bawić" się tworząc, hmm, seta? Chociaż setem tego nie nazwę, no bo co to było? Haha, skoro panowie zajmują się sprzętem, my zajmiemy się ciekawą rozmową, ale potem mój obolały kark został wymasowany przez Żanetę i Marcina. Martin dostał to samo – masaż.
Czas szybko leciał, dochodziła 20.00 i powoli trzeba było zbierać się do Manieczek, z tym że Kuba musiał zrobić dwa kursy, ponieważ 7 osób nie zmieści się w jednym samochodzie, aczkolwiek… (a to później). Najpierw mieli jechać: Kamil z dziewczyną Dagmarą i Marcin i Kuba jako kierowca oczywiście. Jedyny, który nie pił alkoholu. Coś długo Kamil szykował się do wyjścia i z godziny 20.00 zrobiła się 20.30. W końcu pierwsza część ekipy została odwieziona do Ekwadoru. A potem Kuba przyjechał po naszą trójkę z Bydgoszczy :D Pożegnaliśmy się z Kubusiem i odjechaliśmy. I szczerze, smutno nam było z Żanetą… Jadąc do Manieczek nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona, bo czekało mnie coś jeszcze… Ale wchodząc do klubu na mojej twarzy pojawił się uśmiech, gdyż miałam ochotę trochę poszaleć, rozpierała mnie energia. Kiedy znaleźliśmy swoją lożę, to z Żanetą postanowiłyśmy potańczyć na parkiecie. Seta grał Bydgoszczanin i zapodał mieszankę house'owych i trance'owych kawałków. Pamiętam, że bawiłam się przy W&W – D.N.A. w oryginalnej wersji. Kiedy wróciłyśmy na lożę, przeszłam z Kubą na lożę obok by porozmawiać i myślę, że po tej wymianie zdań było już wesoło :mrgreen: Szczegóły zostawiam dla siebie. Miałam możliwość przez kilka minut pogadać z Dagmarą :) A potem… zrobiło się naprawdę gorąco, Żaneta vs. Sandra – special HOT session :mrgreen: Co to była za sesja, Kuba i Mikołaj mieli banany na twarzy, że mogli robić "ciekawe" zdjęcia, haha. Ale to pozostaje do użytku własnego :p
Do północy nic się muzycznie wielkiego nie działo. Można by powiedzieć, że tylko słuchaliśmy setów. I do pewnego momentu nie miałam ochoty na imprezowanie. Kiedy pojawił się Daniel Kandi energia powróciła, do tego stopnia, że wyszłam na parkiet i zaraz wróciłam na lożę, gdyż nie dało się tam tańczyć :D Jego set był taki sobie, szału nie było, ale najlepsze pozostało na koniec, jego słowa – "You are fu*king amazing" <lol2>
Po Danielu wystąpił Tomek Popielarski czyli Arctic Moon. Zaprezentował seta na poziomie, zagrał znane, ale dobre kawałki m.in. W&W – Alpha (Original Mix), Filo & Peri – Ashley (Alex Morph Remix), Simon Patterson – Taxi (Original Mix), swój utwór True Romance, oraz "nowość" od Armina – Not Giving Up On Love (Dash Berlin 4AM Mix), przy którym przyznaję trochę się rozszalałam :lol: Kiedy Tomek skończył grać, wraz z jego grą skończyła się moja chęć do dalszej zabawy. Żaneta z Kubą wybyli z Ekwadoru i została nas piątka, z tym że Marcin sobie drzemał ;) Sama byłam zmęczona i marzyłam tylko o gorącym prysznicu i ciepłym łóżeczku. Żeby nie zasnąć wyszłam z Mikołajem na zewnątrz klubu by troszkę się pobudzić. Niestety niektórzy robili to w inny sposób, co trzecia osoba była pod wpływem wszelkiego rodzaju dopalaczy. Poza tym znaczna część pań wyglądała jak lalki Barbie, niektóre to miały typowe stroje pań lekkich obyczajów.
Coś mi się wydaje, że to była moja i Mikołaja ostatnia impreza w Ekwadorze.
Po pierwsze, nagłośnienie było za ostre, każdy bas było czuć w gardle, albo jak się siedziało to wbijało w sofę. Nikt nie słyszał co druga osoba do niego mówi. Czasem musiałam się drzeć (a krzyczeć to ja potrafię) żeby ktoś mógłby mnie usłyszeć.
Atmosfera nie była zbyt przyjazna, bo kto chciałby zobaczyć jak ktoś się bije, a raczej jak mężczyzna bije kobietę…? I to był ochroniarz :|
Damska toaleta… powinna być na bieżąco sprzątana, a tu wchodzę i widzę powódź :/
Brak zasięgu, co chwilę gdy chciałam wysłać smsa, to mi odrzucano, musiałam chodzić w różne miejsca by ten zasięg w końcu złapać. Odpowiedzi również dostawałam z opóźnieniem. Ale to już nie problem klubu a mojej sieci, haha <lol3>
Pod sam koniec imprezy Żaneta z Kubą do nas wrócili. Kamil, Dagmara i Marcin szaleli w tym czasie na parkiecie.
Kiedy wybiła 5 rano czas było zwijać się z klubu. Na dworze było bardzo zimno. Moja bluza nic nie dawała, cała się trzęsłam z zimna, ale nie tylko ja, więc trzeba było zrobić glonojada, haha <lol> Pytanie jak wrócimy do Czempinia, bo samochód jest pięcioosobowy, a nas była siódemka. Ale jednak wszyscy wpakowaliśmy się do samochodu. Tylko, że Żaneta wzięła na kolana Dagmarę, a ja Mikołaja, który wyglądał jak duży bobas. Powinna być inna "koncepcja", wyszło inaczej. Najlepszy w tym wszystkim był Marcin, który przyjął pozycję do modlitwy i zaczął powtarzać "życzymy, życzymy, życzymy…. Życzymy sobie, żeby nie było policji" <hahaha> Wymodlił, dojechaliśmy do Czempinia bez problemu :D Dagmara wzięła Kamila do siebie, a Kuba zawiózł nas na dworzec. Była dopiero 5.20, a pociąg powrotny mieliśmy dopiero o 6.35, więc posiedzieliśmy w samochodzie. Marcin zarzucał takimi tekstami, że wszyscy wpadaliśmy w atak śmiechu. Ta godzina siedzenia w samochodzie to była niezła rozrywka, bo mimo tego, że każdy był zmęczony miał dobry humor :mrgreen: A kiedy czas było iść na peron 2 robiło się smutno i w dodatku lodowato, glonojady powróciły.
Nasza podróż do Bydgoszczy minęła spokojnie, bez żadnych niemiłych niespodzianek :) O 9.50 dojechaliśmy na miejsce, Żaneta załapała się na pociąg do Solca Kujawskiego, a ja z dworca z Mikołajem kierowaliśmy się na autobus 71, który podjeżdża pod mój domek :D Aczkolwiek kilka przystanków wcześniej wysiadł Mikołaj i przesiadł się na busa do Wtelna. A ja szybko dotarłam do domu.

Podsumuję to tak: było warto pojechać do Ekwadoru. Może się nie wybawiłam, nie do końca pewne rzeczy mi się podobały, ale wiem jedno ten czas spędziłam ze wspaniałymi ludźmi. Z każdym dniem uświadamiam sobie, że nasze forum jest wyjątkowe.
Szczególne podziękowania dla: Żanety, Mikołaja, Kubusia, Kuby za tę imprezę i nie tylko, zresztą Kuba mówiłam Ci o tym :*

I jeszcze chcę podziękować: Marcie, Tomkowi (T!m-O), Pawełkowi, Krzysiowi (Maximus), Pawłowi (ayxx86), Ewie (direct), Justynie, Dawidowi oraz wszystkim tym, z którymi mam dobry kontakt, a których nie wymieniłam, a jest ich dużo. Jesteście niesamowici :*
A i na koniec jeszcze raz zacytuję Daniela - "You are fu*king amazing!" moje Robaczki :)
_________________
Trance music is a part of my soul...
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 9 pozytyw(ów):
I-Luminate, Jackob Rocksonn, direct, kubus11, Trancefied, Timo, Mikolaj, Marcin, Żanuś
I-Luminate 



Wiek: 26
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 965
Pozytywów:
Otrzymał/a: 31
Wystawił/a: 26
Skąd: Bełchatów

Status: Offline

Wizyt: 9445
Łączny czas wizyt:
Godzin: 2632,9
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-30, 00:09   

Widzę świetnie się bawiliście :) Szkoda, że nie udało mi się wybrać do Manieczek. Może następnym razem.
_________________
Słuchajmy muzyki, a nie gatunków.
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-30, 00:13   

I takie recenzje moge czytac godzinami :) Nie dziwie sie że chcesz być dziennikarką :)
Szyszunia napisał/a:
zresztą Kuba mówiłam Ci o tym :*

Jeśli chodzi o to co myśle to wiem :)
Ja także dziekuje Ci za tą rozmowe , niektóre Twoje słowa uderzyły w mnie jak piorun i otworzyły umysł :)
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
direct 



Wiek: 27
Dołączyła: 10 Cze 2009
Posty: 126
Pozytywów:
Otrzymał/a: 14
Wystawił/a: 46
Skąd: Olsztyn

Status: Offline

Wizyt: 2678
Łączny czas wizyt:
Godzin: 248,6
Wysłany: 2010-08-30, 00:22   

Cieszę się, że się świetnie bawiliście i mam nadzieję, że następnym razem uda mi się z Wami poimprezować. :) :* :*
_________________
Nada es para siempre.
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-30, 00:32   



Od lewej : Kamil , ja i moj Brat Marcin ;)
wiecej fot wkrótce :)
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Mikolaj 



Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 918
Pozytywów:
Otrzymał/a: 77
Wystawił/a: 23
Skąd: ...

Status: Offline

Wizyt: 11388
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1339,5
Wysłany: 2010-08-30, 13:18   



Holidays Finish - Zakończenie Wakacji w klubie Ekawdor
~ Relacja ~

Dzień przed wyjazdem przygotowałem sobie wszystko do wyjazdu bo zazwyczaj bywało tak że robiłem coś na ostatnią chwilę i zazwyczaj zapominałem najważniejszych rzeczy. Tak więc obudził mnie budzik o 10.00, po wyjściu z domu i oczekiwaniu na busa do Bydgoszczy przypomniałem sobie że zapomniałem wziąć ze sobą akumulatorów do aparatu którego miałem ze sobą (dobrze że karta pamięci była w środku ;P ) tak więc musiałem dokupić parę baterii do aparatu które i tak trzymały baaaardzo krótko. Umówiłem się wcześniej z Żanetą że pojedziemy razem na Dworzec PKP. Przyjeżdżając do Bydgoszczy myślałem że będzie czekać już na mnie, jednak się okazało że czekała... tylko że nie po tej stronie co trzeba :D Pojechaliśmy na Dworzec PKP i czekaliśmy na Sandrę. Po chwili czekania... JEST! ;P Podchodzimy do kasy, kupujemy bilety do Czempinia i jazda do sklepu! :D Wyposażeni w % poszliśmy na nasz peron. Zastanawiałem się czy znów będzie ten sam "dziadzia" co to rozmawiał z dziewczynami ostatnio, ale nie widzieliśmy go jakoś. Nie musieliśmy długo czekać na pociąg, jednak ilość wolnych miejsc w przedziałach była znikoma. Jednak znaleźliśmy jakieś miejsce gdzie siedziała jedna kobieta, jeden facet ze swoim pupilem i na 99% moja znajoma "z widzenia" w starej szkole. Po chwili ja zacząłem zasypiać a koleżanki zaczęły jakąś tam rozmowę. Dojechaliśmy do Poznania gdzie mieliśmy przesiadkę na pociąg do Czempinia. Rzecz jasna bez wstąpienia do KFC się nie obyło :D Ja i Żaneta zrobiliśmy się głodni, jednak czasu było mało, a kolejka ogrooooooomna. Musiałem czekać w kolejce gdzie w tym czasie dziewczyny dokładnie sprawdzały z którego peronu rusza nasz pociąg. Gdy przyszły do mnie ja czekałem jeszcze w tej cholernej kolejce bo jakaś baba kupowała bóg wie ile rzeczy <omg> Po zakupieniu jedzonka, biegiem na pociąg bo czasu było mało. Wychodzimy z "centrum" Dworca a tam deszcz <blink> na szczęście było już po, ale widać było że lało. Wchodzimy do pociągu i pierwszy przedział wolny no to my robimy myk do przedziału i jest happy... nie do końca ;P Jakiś "gościu" (pewnie konduktor) kazał nam stamtąd wyjść bo "coś tam" (Fuck Off!) dobra szukamy kolejnego przedziału. Niestety żaden nie był wolny i pozostały nam tylko miejsca bez przedziałów. Z Żanetą konsumowaliśmy jak że "świeże" jedzenie z KFC :D Jesteśmy nie daleko Czempinia a tu nagle deszcz zaczął lać, nawet przez te okna w pociągu leciał na mnie ;P Ja tu zakładam bluzę, kaptur dziewczyny wszystko co miały i dzida! I tu mały zonk, deszcz już nie leje <blink> ;P Czekał na nas już Kubuś ładnie się przywitaliśmy i kierunek Willa. Niestety basenów już nie było :( xD Porozmawialiśmy z Kubusiem o pewnych sprawach przy muzyce... nazwijmy to "Pop-Houseowej". W tym czasie przybył Kuba wraz z Marcinem. Kuba po przywitaniu od razu do sprzętu Kubusia się dobrał i próbował swoich sił na sprzęcie z prawdziwego zdarzenia :D Czyli - 2xCDki Pioneera CDJ-800 mk2 i mixer Pioneer-DJM 700 :) W trójkę przyglądaliśmy się jak gra Kuba a Sandra z Żanetą rozmawiały o jakiś tam sprawach... Marcin zaś siedział cichutko 8) Nadeszła godzina 20.00 zbieraliśmy powoli manatki. By dostać się do Ekwadoru musieliśmy podzielić się na dwie grupy bo Siena Kuby nie przewozi więcej osób (oficjalnie ;P ) Marcin, Kamil, Dagmara mieli pojechać pierwszym transportem, jednak jakoś tak wyszło że wyjechali o 20.30, w tym czasie rozmawialiśmy z Kubusiem o pewnych sprawach, zrobiliśmy sobie na koniec fotki i trzeba było się zbierać bo Kuba właśnie po nas przyjechał. Pożegnaliśmy się z Kubusiem i wyruszyliśmy w drogę do Ekwadoru. Kolejka była i to nie mała. Usiedliśmy na swojej loży. Dziewczyny poszły poszaleć trochę na parkiecie a ja z Kubą zapoznawałem się z setem Bydgoszczanina. Po chwili przyszła reszta ekipy, wypiliśmy sobie po drinku. Sandra i Żaneta miały swoją "HOT sesję" śmiechu było nie mało! :D Co do setów, szczerze mówiąc to tylko set Arctic Moona mi się podobał, no i końcówka seta Daniela Kandiego. Daniel Kandi miał opóźnienie jakieś chyba, ale wchodząc na parkiet nie było się można dobrze bawić bo był zbyt duży tłok - niestety. Wybraliśmy się więc na loże. Gdy już zrobiło się nieco luźniej można było się troszkę pobawić przy secie Arctic Moona. Jednak ilość szkła na podłodze na pewno nie wpłynęła na mnie pozytywnie i do tego jeszcze masa pijanych bądź naćpanych ludzi była obok ciebie i jak tu się dobrze bawić? Ale czego ja się spodziewam po takim klubie ;P Żaneta z Kubą wyszli do samochodu, ja z Sandrą i Marcinem siedzieliśmy na loży z tym że Marcin sobie smacznie chrapał ;P A Kamil ze swoją Dagmarą gdzieś tam na parkiecie wywijali ;P W tym czasie było już mi naprawdę nudno, set nudne, bawić się nie można zbytnio i zacząłem się robić śpiący. Postanowiłem że wyjdziemy z Sandrą na powietrze przed klub, jednak było dosyć zimno, więc musieliśmy podejść do samochodu po jakieś ciuchy. W czasie gdy Sandra "łapała pole" swoją komórką ochroniarze wywalili jakiegoś narąbanego gościa (nie wiemy co dokładnie robił). Zaczęło się robić coraz zimniej więc weszliśmy do środka, siadamy na loże i ponownie "Security in action 2" dziewczyna (widać miała nieźle wypite) łaziła z buciorami po jednej z lóż i zaczęła coś sapać do jednego z ochroniarzy i dała mu plaskacza, on jej oddał i zaczęło się szarpanie. Tak więc to również nie wpłynęło na mnie pozytywnie. Zbliżała się godzina zakończenia, Żaneta z Kubą przyszli. Przesiedzieliśmy do końca i wyszliśmy z klubu. Czas odwieść mnie, Sandrę i Żanetę na dworzec. Pewnie myślicie że znowu się podzieliliśmy na dwie grupki... :D o nie! nie tym razem! Wsiadamy wszyscy i jazda :) W Sienie 7 osób ale co tam! :D Po podwiezieniu Kamila i Dagmary przyszedł czas na nas. Musieliśmy jeszcze znaleźć dworzec, Marcin w czasie jazdy, otworzył drzwi by sprawdzić czy nikt nie zarąbał kołpaków :D :lol: Dojechaliśmy na dworzec, czekaliśmy około 1h na nasz pociąg razem z Kubą, Żanetą, Sandrą i gwiazdą - Marcinem! :D Zbliżała się godzina przyjazdu pociągu, więc wypadałoby wyjść z auta. Pożegnaliśmy się z Marcinem i kierunek peron 2. Było strasznie zimno wszystkim. Więc akcja "glonojad" :) Pociąg przyjechał i kierunek Bydgoszcz.

Ogólnie mówiąc to na imprezie się nie wybawiłem, ba! praktycznie w ogóle się nie bawiłem przy muzyce, jednak ekipa z którą byłem była dużo lepsza niż to co grali DJe i to właśnie dzięki nim się wspaniale bawiłem! Dzięki Sandra, Żaneta, Kuba, Kubuś, Marcin, Kamil, Dagmara! :D Jeszcze raz dzięki i do zobaczenia kiedyś tam :)


Ostatnio zmieniony przez Mikolaj 2010-11-14, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 7 pozytyw(ów):
Marcin, direct, kubus11, Trancefied, Żanuś, Jackob Rocksonn, Sandy
kubus11 



Wiek: 27
Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 123
Pozytywów:
Otrzymał/a: 4
Wystawił/a: 82
Skąd: Czempiń

Status: Offline

Wizyt: 909
Łączny czas wizyt:
Godzin: 165
Wysłany: 2010-08-30, 18:58   

Za******e relacje mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy może w jeszcze większym gronie :) :mrgreen: :mrgreen:
_________________
TRANCE IS MY LIVE :) :) :)
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Żanuś 



Wiek: 28
Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 482
Pozytywów:
Otrzymał/a: 41
Wystawił/a: 68
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Wizyt: 3176
Łączny czas wizyt:
Godzin: 735,5
Wysłany: 2010-08-30, 23:30   

Zakończenie wakacji w klubie Ekwador (co prawda nie dla wszystkich to jest koniec ;) )
Sobota 28.08.10 godzina 7.00 (wiem wcześnie ale nie chciało mi się już spać) otwieram oczka i wstaję z pozytywnym nastawieniem :)
Szykowanko, pakowanko prowiantu hehe oczywiście nie mogło zabraknąć kabanosów, dzięki którym Marcin (brat Kuby) pokonał małego głoda :mrgreen: jeszcze wrzuciłam wiele innych rzeczy przez co miałam dość ciężką torbę hehe
No więc... gotowa na nowe wrażenia wychodzę z domu o 9.35 wstępując do mamy do sklepu ale upsss tata jeszcze nie wie dokładnie o moim wyjeździe więc telefon do padre... i szybko na pks. 10.10 kierunek Bydgoszcz a tam 20 minutowy marsz na spotkanie z Mikołajem. Wyszło małe zamieszanie heh no ale obraliśmy w końcu kierunek dworzec PKP.
Chwile później podjechała Sandra wiec czas zakupić bilety... gdzie powstał mały chaos i szukanie grosików hehe. Później już przyjemniejsze zakupy % hehe nie zapominając o świeżym alko dla Kubusia :mrgreen:
Udaliśmy się na nasz peron dyskutując o imprezie na którą "niestety" nie pojechałam czyli Bydgoszcz hit festiwal heheh :lol:
oooo i podjechał nasz pociąg do Poznania. Zajęliśmy miejsca w przedziale z imprezowym panem i jego wierna suką żeby nie było psem ;P . Czas mi i Sandrze upłynął na plotkach i dyskusjach hehe no jakby inaczej :D a Mikołaj zasnął z reklamówka z piwami tak trochę jak menelik :mrgreen:
Jest i Poznań. Podział zadań: Mikołaj KFC, a ja z Sandrą informacja. Kolejka w KFC meeeega ale cóż dziwnego jak pani robiła zamówienie na 99zł. Na szczęście zdążyliśmy na pociąg, zajęliśmy miejsca i po ok. pół godzinnej drodze mijając Puszczykowo hehe dotarliśmy do celu naszej podróży czyli Witaj Czempiń! a raczej Yo!Yo! bo przygotowani na deszcz w kapturach wyglądaliśmy trochę jak nie Trance'owcy a Hip-hopowcy :lol:
Tym razem nie było problemu z otwarciem drzwi w pociągu i przywitał nas biały brat Kubuś :)
Trafiliśmy do Willi Kubusia :) i tam na spokojnie rozmowy przy <piwo> . Po godzinie przyjechał Kuba z Marcinem no i jak to chłopaki całą swoją uwagę skupili na sprzęcie, coś tam pogrywając od Trance po Mandarynę :!: :lol: Marcina który początkowo siedział cichutko rozkręciłyśmy bo my jesteśmy już takie rozkręcaczki 8) No i przy okazji odbywałam "praktyki" z masażu heheh
Z Sandrą rozmowy zwierzenia i takie babskie sprawy jeszcze a później sesja zdjęciowa i czas opuszczenia progów willi Kubusia... trochę było szkoda się żegnać. Droga do Ekwadoru szybko zleciała. A tam oho! kolejka do kasy. Zajęliśmy lożę no i z Szyszką od razu na parkiet praktycznie był pusty i dlatego świetnie się bawiłam ;)
Sandra porozmawiała w 4 oczy z Kuba później ja poszłam na loże zwierzeń i od tamtej pory humor znacznie mi się poprawił. Trochę potańczyłam z Kuba na parkiecie ale nic ciekawego nie leciało i bass był dokuczliwy. Drinki a po drinkach "HOT Sesja" a co jak się bawić to się bawić! :mrgreen: obudziły się w nas kocice mrrrrau :lol:
po 24 oczekiwany Daniel Kandi zaczął swój występ. Raz dwa i z Kuba na parkiecie ale szału nie było i ten bass :/ końcówka seta była ok no ale lepiej zagrał Arctic Moon mimo że już przesiedzieliśmy jego popis na loży doceniliśmy jego muzykę przy której spędziłam miłe chwile...
Z Kubą wyszliśmy z klubu chociaż początkowo było mega zimno... po godzinie 4. wróciliśmy do naszych "Robaczków" jak to mówi Sandra:) było już nudno wszyscy zmęczeni siedzieli na loży a Marcin spał. Dziękuję Dobranoc Koniec imprezy! i powrót do Czempinia.... w 7 ja z Dagmarą zmieściłyśmy się na jednym siedzeniu w przodzie hehe Siena ma szerokie fotele ;)
Marcin odwalał coś co chwile :lol: Śpiewał przerobione pieśni "życzymy życzymy..." otwierał drzwi w celu sprawdzenia czy są kołpaki i chęci przywalenia z nich wracającym pieszo parom z Manieczek :lol: W Czempiniu Daga z Kamilem poszli do niej, a my po małej przejażdżce trafiliśmy na "dworzec" i tam przeczekaliśmy godzinę słuchając nawijki Marcina i jego pomysłów np. żeby zakosić 3 kołpaki z Sieny która stała przed nami i wstawić do swojej,
Zaczął również monolog na temat Kotłów C.O. i że najlepiej u niego pali się mokra brzoza bo wtedy komin rozsadza "jak ch*j" hehe. Ja na moment przysnęłam... Ale niestety obudzili mnie ze słodkiego snu bo niebawem miał już przyjechać nasz pociąg powrotny... szkoda się było rozstawać :( Wymarzliśmy ale glonojady trochę pomogły :mrgreen: Ehh nadjechał pociąg .... pożegnanie z Kuba :cry: i w drogę... Poznań tam "śniadanko -KFC" i kierunek Bydgoszcz.
Mikołaj spał ja chwileczkę tylko, a Sandra jak zawsze czujna :) później żeby nie zasnąć gadałam coś byle gadać hehe. Jest i Bydgoszcz udało się trafić na pociąg do Solca:) Pożegnanie... i o 10.40 byłam już w moim miasteczku ale 2 kolesi zaangażowałam do otwarcia mi drzwi bo ja nie mam sił na tą wajchę :lol: tup tup 15min. i jest mój dom... Potem już prysznic, herbatka i łóżko...:)
Mimo pewnych mniej przyjemnych sytuacji, które na szczęście zostały wyjaśnione jestem zadowolona z wyjazdu :) Dziękuję Sandrze za długie rozmowy i te nasze wesołe sesje :* Mikołajowi za miłe towarzystwo w podróży i nie tylko. A właśnie mam wasze smycze Lecha heh więc musicie do mnie przyjechać :D Kubie za te miłe chwile :* i Kubusiowi za gościnę w willi i sympatyczne spotkanie :) Marcinowi który rozbawiał nas do łez :lol: i Kamilowi z Daga :)
Mam nadzieje że w tym gronie niedługo gdzieś zawitamy ;) Event pozytywnie zaliczony, chociaż też się nie wybawiłam ale liczy się towarzystwo :* Cieszę się że jestem na tym forum i poznałam tak zaje*istych ludzi :) :*
_________________
TRANCE WILL NEVER DIE
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 7 pozytyw(ów):
Sandy, Jackob Rocksonn, Marcin, Mikolaj, Trancefied, direct, kubus11
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-31, 18:13   





_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Żanuś 



Wiek: 28
Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 482
Pozytywów:
Otrzymał/a: 41
Wystawił/a: 68
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Wizyt: 3176
Łączny czas wizyt:
Godzin: 735,5
Wysłany: 2010-08-31, 18:23   

Daniel fajnie wygląda na tej fotce :mrgreen: i nasza najlepsze ekipa pod słońcem :D
_________________
TRANCE WILL NEVER DIE
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Jackob Rocksonn 



Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-08-31, 18:29   

Wiadomo :) Już nie moge sie doczekać następnego spotkania :*
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
Template modified by Martino

Forum.ArminVanBuuren.org. Treści zamieszczone na forum oparte są na licencji Creative Commons.