Miałam nic nie pisać…. A jednak postanowiłam inaczej. Wstałam z łóżka z myślą, że muszę usiąść przed laptopem i napisać relację, ale nie będę się rozpisywać jak to przeważnie robię. Czemu? Będę szczera – po prostu niektóre rzeczy chcę zostawić dla siebie
To był najpiękniejszy sylwester, w ogóle event w moim życiu. Nie dość, że pierwszy raz porządnie się wybawiłam (10 godzin szaleństwa bez żadnego siedzenia – są teraz tego skutki, hehe) to jeszcze miałam świetne towarzystwo
Na początku bawiłam się z Mikołajem (Gnapek), Krzyśkiem (ArminOnly), Markiem, Sylwią i Magdą, ale kiedy z Mikołajem trafiliśmy na Krzysia (Maximus) to troszkę się pozmieniało We trójkę poszliśmy na piwo (obiecane już od dawna) do namiotu piwnego, a potem wróciliśmy na halę… Nie mogliśmy znaleźć ekipy Krzysia. No i zaczęły się jaja, hehe. Nie będę wnikać w szczegóły Po jakimś czasie to ekipa Krzysia nas znalazła. Praktycznie było już mało czasu do powitania nowego roku, więc szybko poszliśmy na środek i zaczęliśmy szaleć.
Odliczanie było piękne, czułam ciarki na całym ciele…….. Jak teraz oglądam filmiki to aż mi łzy lecą… Wierzcie mi lub nie, ale Krzyś (Maximus) i ja jesteśmy jedynymi osobami, które stały na nogach sporo czasu Rozpierała nas energia Z tym, że co chwilę dostawałam smsy. Wtedy usłyszałam od Krzysia – "nie odpisuj, tylko szalej, hehe". Był moment, w którym we dwójkę szaleliśmy pod samą sceną, chwilkę potem zobaczyliśmy Krzyśka (ArminOnly). Dołączył jeszcze Mikołaj (Gnapek). No i co? Szalałam z moimi Robaczkami płci męskiej, hehe.
Wszystko w skrócie, gdyż zostawiam dla siebie szczegóły
Ale teraz coś o setach.
Inox – podczas jego seta nie było mnie na hali, tylko w namiocie piwnym, więc się nie wypowiadam.
Olivier Lang – jego set był momentami niezły, aczkolwiek mało się skupiłam na tym co grał ogólnie, gdyż co chwilę odpisywałam na wiadomości.
Tocadisco – hehe kiedy rozpoczął seta, Mikołaj powiedział – "idziemy?" a ja – "no idziemy". Tylko gdzie? Poszliśmy przed siebie i wtedy trafiliśmy na Krzysia (Maximus). Od tamtego czasu działy się inne rzeczy (momentami nie mogłam ze śmiechu) i pamiętam tylko jeden kawałek jaki zagrał Tocadisco - Sander van Doorn – Ninety.
New Year Power Hour – hmmm, no nie było źle, ale spodziewałam się czegoś więcej…
Marcel Woods – na plus oczywiście…. Od jego seta zaczęło się istne szaleństwo, ogień i tutaj się jeszcze zgodzę z Sylwią co do końcówki jego seta Sean Tyas – wielki znak zapytania….. chyba wszyscy na niego liczyli, ale chyba najbardziej Szyszka z Maximusem (były częste rozmowy na ten temat), miałam ogromną nadzieję, że powali mnie swoim setem, ale za dużo chyba oczekiwałam… grał mój ukochany uplifting, ale to nie było do końca to czego chciałam. Chociaż przed jego setem powiedziałam – "mam nadzieję, że zagra Time w swoim dub mixie" no i zagrał. Mimo wszystko ciarki były.
Daniel Kandi – na tego pana najmniej liczyłam, a zagrał najlepszego seta ze wszystkich. Chociaż kawałek Big Sky był zbędny, hehe.
Alex M.O.R.P.H – początek był żartem – Intro Broken Tonight. Nie zapomnę naszych reakcji… No, ale po tym "czymś" było pięknie….. nie tylko muzycznie Z tym, że nagle bach i słyszę znowu Broken Tonight. Strajkowałam! Stanęłam z Krzyśkiem (ArminOnly) byłam wściekła, ale reagowałam śmiechem, bo co innego miałam robić… hehe. Na zakończenie Walk The Edge….
Mike Wind – żałuję, że nie było mnie już przed sceną, bo kiedy odbierałam z Mikołajem rzeczy z szatni to usłyszałam kawałek Pattersona – Bulldozer, a jak wychodziliśmy z hali to leciał najpiękniejszy kawałek Burned with desire, kurde w sercu mnie ściskało…. No nie chciałam wyjść, ale wyszłam
Powiem jeszcze jedno – tego co przeżyłam nikt mi nie odbierze. To co działo się na hali było dla mnie magią…. Trance jest moją wielką miłością, dzięki tej muzyce człowiek jest spełniony. Dwa razy wykrzyknęłam – KOCHAM TEN STAN. Stan uniesienia
Na zakończenie chcę podziękować wszystkim moim Robaczkom, z którymi bawiłam się na tym evencie, czyli Mikołajowi, Krzyśkom, Sylwii, Magdzie i Markowi.
Szczególne podziękowania mam dla trzech panów:
Mikołaj – dziękuję za wszystko i jeszcze raz przepraszam (Ty wiesz za co). Te nasze przygody z pociągami…
Krzyś (Maximus) - dziękuję za całego wspólnie spędzonego sylwestra, za to istne szaleństwo…
Krzysiek (ArminOnly) – Tobie również dziękuję za świetną zabawę...
Robaczki moje
Teraz tak patrzę, trochę się jednak rozpisałam, hehe, ale tylko trochę.
_________________ Trance music is a part of my soul
Maximus - Trance Rotation
When I close my eyes
I feel you by my side
And I know you're safe wherever you are...
Ostatnio zmieniony przez Szyszunia 2010-01-03, 01:02, w całości zmieniany 1 raz
po Power Hour na scene wkroczyl holender Marcel Woods
pamietalem jego set z Electrocity, ktory byl dobry az do czasu mohego opuszczenia eventu. Liczylem ze zagra rowniez dobrze ale jak na moj gust to spapral on poczatek swojego seta wokalami ktore byly takie nijakie. Bujalem sie by nie zastygnac. Jego seta uratowaly jego klasyki. Zagral on min: Kraftwerk - Zombie Nation, Everything but the Girl, Missing (Remix), Marcel Woods - Inside Me, Marcel Woods - Lemon, Marcel Woods - Advanced, Marcel Woods - Cherry Blossom, Marcel Woods - Everything (Dub Mix), The Dubguru - U Got 2 Know (Original Mix), Tiesto - Escape Me (Marcel Woods Remix), Marco V - Simulated 2010. Pod koniec jego seta zeszlismy pod scene by oczekiwac ...
Seana Tyas'a pierwszy raz go slyszalem i spodziewalem sie ze rozniesie cala Hale razem ze mna tymczasem ....
niewiem czy za duzo basow bylo ustawionych czy cos ? ale ten set brzmial jednostajnie, basy zagluszaly linie melodyjna za bardzo, zadko co ktore kawalki kojarzylem od razu dopiero z uplywem czasu..ogolnie dj mial dobry kontakt z publika, byl zywy za konsoleta, energiczny i bawil sie tym czym robi.
Zagral min: Cosmic Gate - Exploration Of Space, DJ Chuckie - Let The Bass Kick (Remix), Dash Berlin - Waiting (Sean Tyas Remix), Chucky - Let the Bass Kick (Tyas Rework), Circ - Destroy She Said (Sean Tyas Rework), Guns N' Roses - Sweet Child O' Mine (Sean Tyas Treatment Remix), Paul Webster feat. Angelic Amanda - Time (Sean Tyas Dub) Vascotia - Verano (Sean Tyas Remix), John O'Callaghan with Giuseppe Ottaviani - Liquid Fire (Temple One Remix). Trzecim od konca djem mial byc ...
Daniel Kandi dunski dj ktory gra lekki przyjemny oraz energiczny melodyjno uplift.
Wielokrotnie widzialem filmiki z jego udzialem z roznych eventow jak np z ASOT 400. Bardzo lubie jego wydania oraz remiksy wiec z niecierpliwoscia czekalem na jego wsytep I powiem wam ze sie nie zawiodlem !! Daniel mial idealny kontakt z nami. Nawet 2u krotnie zagral utwor pewnemu kolesiowi na zyczenie - ten po prostu napisal co chcial na kartce i pokazal to i Daniel mu to zagral Co jakis czas wyciagal swoja kamere i nagrywal sobie nas bawiacy cie z rekami przewznie w gorze takm jak inny dj tego wieczoru. Co jakis czas zza sceny wychodzil jakis dziadek niestety niewiem kim on byl ale wygladal na bardzo sympatycznego i bawil sie z nami oraz samym Danielem
Daniel gral glownie wokale wiec szlo sobie pospiewac z nim. Gral troche nowszych kawalkow ale mam takie wrazenie ze wiekszosc byla starsza co wcale nie bylo minusem Mi sie podobalo jak zagral kawalki od Oceanlabu a odlecialem jak zagral Soulseekera od Ronskiego Speeda oraz Stonface and Terminala oraz Can't Smile (Daniel Kandi Mashup). Zagral takze min: Andy Moor vs Lange - Stadium Four (Original Mix), N2O - Magenta
Oceanlab - On a Good Day, Duderstadt feat. Anita Kelsey vs. Above & Beyond - Can't Smile (Daniel Kandi Mashup), Motorcycle - As The Rush Comes (Daniel Kandi & Anton Firtich Divine Remix) (to na poczatek), Rapha And Reminder - Beyond The Clouds (Daniel Kandi S 147 Club Mix), Above & Beyond - Far From in Love (Original Mix), Daniel Kandi - Venice Beach, Far From In Love, JOC - Big Sky, Oceanlab - Miracle. wszedl takze na pulpit nad deckami i bawi lsie z nami Zatem Daniel czekamy na ciebie podczas ASOT 450
Piatym a zarazem najstarszym dj tego wieczoru byl Dj pochodzacy z Niemiec, ktory ma dlugi staz w branzy muzyki elektronicznej ...Alex M.O.R.P.H
Podczas gdy on wchodzil i instalowal sie za deckami Daniel schodzil i zostal nagrodzony brawami i okrzykami Daniel !! Daniel !! ...Alex haaa mial super wejscie Michael Jackson - Billie Jean. Az z radochy zrobilem Moon Walka czyli krok od Jacksona Sylwia sie tylko usmiechnela Ale po takim fajnym intro Alex zapuszcza Broken Tonight ale dobrze ze tylko wstep do tego utworu. Moja reakcja jak wiekszosci - stoimy. Ja nawet wolalem ''Version dub, Instrumental !!'' i chyba posluchal bo zaraz jak wczesniej pisalem gral tylko wstep ..polecial kawalek AvB - Shivers i bylo pieknie .
Alex gral set ulozyl tak ze pare bylo wokalow z rzedu potem Duby. Podobnie jak Daniel mial dobry kontakt z publika. Fajnym momentem bylo jak Alex pokazal na deseczce napis Ilove You, oraz gdy schodzil Happy New Year.
Wielki szacun dla tego dja gdyz lata leca a potrafi sie bawic jak mlodzi ...wszedl nawet na pulpit nad deckami troche czasu mu to zajelo ale wazne ze dal rady tak wlasnie zrobil przy konczacym set Walk the Edge ..ciary !! Zagral min : AvB - Broken Tonight (MORPH Remix), AvB - Shivers, Corderoy - Kyrie, Filo & Peri feat. Aruna - Ashley (Alex MORPH Remix), RAM - RAMsterdam (Jorn van Deynhoven Remix), Armin van Buuren feat. VanVelzen - Broken Tonight (Alex MORPH Remix), Alex MORPH - Walk The Edge.
Ostatnie 30 minut ILNY nalezalo do dja z Polski Tomasz Laskowiski znany jako Mike Wind
łooohhooooo co on zrobil z ostatnimi klubowiczami !!!!! zawial takim trancem ze nawet najbardziej zmeczeni odzyskali sily i tanczyli ile wlezie. Dowodem moze byc fakt ze ani ja ano Marek zadnego filmiku nie nakrecilismy nie bylo czasu !!! zagral taka muze ze po prostu ten kto wyszedl wczesniej niech zaluje
Pomimo tych 30 minut od razu mial genialny kontakt z publika \o/ wlaz na pulpit, spogladal na klubowiczow jak sie bawia, bawil sie po prostu razem z nami a co zagral takiego wiec: pierwszego i drugiego kawalku niepamietam a dalej szlo ..Simon Patterson - Bulldozer (Original Mix), Activa - Transmission (Original Mix), Armin van Buuren - Burned with desire (Rising Star Remix). Utwor Armina byl konczacym i reakcja ludzi byla niesamowita \o/ tego nie da sie opisac slowami trzeba bylo tam byc powiem wam tylko ze reakcja ochroniarzy byla ciekawa sam niewiem czy mysleli ''skad oni maja tyle sil by po tylu godzinach jeszcze wykrzesac troche energi czy co oni brali?'' Sylwia strzelila nawet mala gafe Potem Sandra wraz z Mikolajem opuscili hale ale z nimi spotkalismy sie kolejny raz na dworcu kupujac bilety na pociag Nastepnie opuscil nas Jaculek. Tomek chcial grac dalej ale juz niepozwolonu mu zagrac a i szkoda duza szkoda. Ale mam nadzieje ze na jakims z eventow ponownie go gdzies uslysze Na koniec wystepu nawet sam Daniel Kandi wyszel i bil mu brawo za to co zrobil przez te 30 ost minut .
Opuszczajac sale totalnie bolaly mnie stopny. Nie moglem isc prosto tylko musialem krzywic sotpy by bol byl mniejszy Wychodzac powiedziwlem ''Ale zimno i powrot do szarej rzeczywistosci'' i opuscilismy hale ....... potem przejazdzka w tramwaju nr 2. Lekko sie kimlem. Na dworcu kupilismy bilety powrotne poszlismy na zapiekanke bo po ostatniej (tez po ILNY) Knyszy to raczej mielismy jej dosc O 8 z groszammi odjechalismy na poludniowy wschod kierujac sie w kierunku Katowic i Krakowa do swoich domow Oczywiscie bylo bardzo wesolo , troche pogadalismy o evencie. Ja zdrzemnalem sie na moment. Po przyjezdzie do Katowic z Markiem weszlismy na moment do Maca by cos przekasic i udalismy sie na swoje przystanki.
Z tego miejsca chcialem podziekowac swojej ekipie z ktora jechalem na evencik oraz tym ktorych tam na miejscu spotkalem. Fajnie ze udalo sie spotkac Sebastiana czyli DJ Valo z GT.
Ps nie wiem czy to kolejne oszczednosci msmu ale :
Nie bylo napisu na tablicy elektronicznej imformujacej o Evenie jak rok temu
Nie bylo stanowisk Matrixa czyli fryzjerek
Stroju kosmonauty tez nie bylo
Nie widzialem dziewczyn chodzacych po hali z dopalaczami - ale to chyba dobrze
Into ogrsniczalo sie tylko do muzyki, zadnej wizualizacji
Chyba bylo wiecej laserow w edycji 2008/09
Teraz czas na krótką relację . A więc z Poznania udałem się po kolacji o 19:45. Dwu godzinna podróż przebiegła bez żadnych niespodzianek i przed 22 byłem we Wrocku. Prosto z Dworca udałem się na przystanek tramwajowy żeby jak najwcześniej pojawić się w Hali Stulecia.Na przystanku poznałem 2 kolesi z Polkowic którzy także wybierali się na tegoroczną edycji ILNY. Po dłuższym czekaniu i rozmowie z poznanymi dziewczynami z Wrocławia , wreszcie pojawił się tramwaj który zawiózł nas prosto przed halę. Przed wejściem głównym do Stulatki ku mojemu zaskoczeniu nie było większych kolejek , kontrola przebiegała szybko i sprawnie!. Wysłałem sms do Marka żeby się dowiedzieć gdzie są . Już na dzień dobry pomyliły mi się kierunki prawy z lewym , ale po jakiś 5 minutach wreszcie udało mi się znaleźć właściwy kierunek. Przywitałem się z Markiem , Magdą i Sylwią . Spojrzałem sobie na scenę na której prezentował się Tocadisco ze swoją brazylijską pięknością Natashą Garcez.Set na bardzo dobrym poziomie ,dobry kontakt z publiką czego chcieć więcej.Toca zdecydowanie na plus. Następnie udaliśmy się na trybuny gdzie mieliśmy widok na całą scenę która wyglądała całkiem dobrze . Największe wrażenie zrobiły na mnie klepsydry , oświetlenie i wreszcie wystarczająca ilość kolorowych laserów . ) Power hour dobre ale zabrakło mi kilku utworów, bez porównania do zeszłego roku gdzie była wielka klapa.Powitanie Nowego Roku - coś brakowało w nim .
Marcel Woods - kosa jak zwykle chociaż , cześć seta nie słyszałem bo przesiedziałem w namiocie piwnym ze znajomymi z ftb.pl( tych spotkań było wyjątkowo dużo podczas całej imprezy, więc przepraszam osoby z forum AVB że nie poświęciłem im tak wielu czasu jak powinienem!!! , ale wiecie jak jest z niektórymi osobami nie widziałem się rok, a że są bardzo wygadane to musiały wszystko powiedzieć co u nich się działo , no i w dodatku każdy chciał pogadać a opiciu i stawianiu piwa nie wspominam
Sean Tyas,- na tego pana najbardziej czekałem , no i się nie zawiodłem zagrał swoim stylu , mocno energicznie , to jest to !
Daniel Kandi - wiało nudą , zbyt delikatnie dla mnie jak na tą godzinę -przesiedziana na trybunach w miłym towarzystwie
Alex Morph - bez rewelacji ale końcóweczka i Walk the Edge piękne no i szacuneczek dla tego pana że mimo swojej wagi wszedł na konsolę po ciężkich staraniach.
W sumie spontaniczny wypad i jak najbardziej udany. Być moze i za rok tez zawitam
A Sorry że Szyszka i Gnapek że przyśpieszyłem trochę kroku i Wam uciekłem ale pociąg prawie mi odjechał ,fuksem skoczyłem w I klasę bo wszystkie pozostałe drzwi były zamknięte ufff.
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za to że wspólnie mogliśmy się bawić w ostatnii pierwszy dzień nowego Roku . Do zobaczenia na następnej imprezie
_________________ I LOVE TRANCE
Ostatnio zmieniony przez jaculek 2010-01-04, 17:10, w całości zmieniany 2 razy
Widzę, że nawet odbyły się tam zaręczyny. To musiała być na pewno niezapomniana chwila dla tej dziewczyny, teraz już narzeczonej.
Słyszałam o podobnych akcjach na eventach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach