POLISH FANS FORUM, ARMIN VAN BUUREN, A STATE OF TRANCE, ASOT Strona Główna
  "Music is essential for my life" - Armin van Buuren      ArminVanBuuren.org      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Cosmic Gate SIGN OF THE TIMES - moja recenzja albumu
Autor Wiadomość
Dominika 



Wiek: 36
Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 221
Pozytywów:
Otrzymał/a: 27
Wystawił/a: 3
Skąd: szczecin

Status: Offline

Wizyt: 230
Łączny czas wizyt:
Godzin: 57,9
Wysłany: 2010-02-08, 13:53   Cosmic Gate SIGN OF THE TIMES - moja recenzja albumu



Niemiecki duet powrócił w nowym stylu.Zapowiedź absolutnie świeżych aranżacji utworów zachęcił mnie by nabyć rzekomo odmienioną twórczość Nica Chagalla i Bossiego.
Choć niebawem minie rok od światowej premiery albumu to lubię do niego wracać i z racji wielu niepochlebnych opinii chciałabym go obronić poprzez swoją recenzję.
Energetyczne, mocne i agresywne zarazem brzmienia ustąpiły miejsca nieco subtelniejszemu wydaniu, na które być może wpłynął tytułowy „znak czasu”? Drugą teorię mam taką,że nie tylko Armin wyznaje wielokrotnie powtarzaną przez niego zasadę, by nie pozostawać niewolnikiem własnego stylu bo Sign of the Times to mieszanka wielu odmian muzyki klubowej.Hard’owe produkcje zostały zastąpione melodyjnymi i delikatnymi z tą jednak typową mocną elektroniczną nutą będącą znakiem firmowym Kosmitów.
Siedem minut Open Your Heart w towarzystwie Tiff Lacey rozpoczyna prezentację ewolucji twóczośći Cosmic Gate. Brytyjka mająca na swoim koncie współpracę z takimi artystami jak ATB, Paul Oakenfold, Andrew Bennett, Wippenberg, Flash Brothers, Kopi Luwak, Tom Cloud, Nick Murray, Bissen, Filo & Peri, Abbott & Chambers, Vendetta niczym nie zaskakuje. Jak i w każdym z innych wcześniejszych utworów i tu pokazuje klasę.Po spotkaniu z tą ponadczasową wokalistką, dwóch uzdolnionych Niemców zabiera nas w podróż do Londynu. Chociaż niewielu się ona podobała – mi bardzo.Ciekawy początek nasuwa mi myśl,że gdybym to ja pracowała nad tym albumem,utwór London Rain pełniłby funkcję inauguracyjną .Samo wykonanie jest jak wiele innych jednak ładnie wtapia się w kosmiczny styl.Następny kawałek Flatline również nie jest pozbawiony tego na co niestety ostatnimi czasy artyści trance’owej sceny stawiają najbardziej czyli wokalu. Tu w roli głównej Kyler England.Muzyka jak i sama wokalistka niczym mnie nie ujęła więc nie tracąc więcej czasu przejdę do naprawdę dobrej i niebanalnej produkcji Sign of the Times reprezentującej całą sobą nie tylko cały album z racji tytułu ale i progresywność muzyki elektronicznej.Mocny bassline i ciekawa melodia niezaprzeczalnie wywiera wrażenie na każdym kto z mieszanymi odczuciami podchodził do przesłuchania tego krążka.
Atmosfera mroku odchodzi w zapomnienie ,następne dwie propozycje od Panów z Cosmic Gate są utrzymane w miłym,delikatnym klimacie. Pierwsza – Under Your Spell niewiele wspólnego ma z gatunkiem trance pod względem technicznym jednak oddziałuje na słuchacza tak jak wiele głębokich, trancowych produkcji.Głos Aruny,który zdecydowanie należy do moich ulubionych idealnie współgra z gitarą Nic’a.Utwór absolutnie hipnotyzuje.. mam ten krążek przez długi czas a nadal jestem „pod zaklęciem” jego aranżacji. Druga propozycja to Not Enough Time. Kluczem do sukcesu nagrania jest tu motyw przewodni będący kruchością i słodyczą wokalu Emmy Hewitt oraz elektronicznych ale stonowanych nut. Bo kiedy nagrywasz z delikatną blondynką o głosie anioła Twój styl musi spokornieć i wyciszyć się by całość do siebie pasowała nie stanowiąc zbyt wielkiego kontrastu :)
Pozostając nadal w atmosferze nieco lżejszych brzmień odbiegnę od schematu chronologii i opiszę pozostałe kawałki,na których gości wokal. Body of Conflict, do którego głosu użyczyła Denise Rivera zadebiutował na klubowych parkietach na długo przed pojawieniem się albumu i był swoistą zapowiedzią metamorfozy stylu artystów.Niespokojna,momentami wręcz agresywna melodia przecinana wyznaniami Denise. To nie jest tylko kolejny dobry utwór,to nieco mroczna i zarazem piękna kompozycja, podczas której mieszają się ze sobą wszystkie możliwe emocje : radość,smutek,wzruszenie,podniecenie i charakterystyczna dla trance’u -wszechogarniająca euforia.
Natomiast klimat w jaki wprowadza nas Only Time to cały Nic Chagall.Esencja elektronicznych nut, z nieodzownym elementem gitarowym. Granica,gdzie muzyka klubowa styka się z rock’ową na kilka chwil. Utwór Size The Day zamykający album to ten,w którym męski wokal (tu: Jadesa) wypadł moim zdaniem najlepiej,poruszająca interpretacja na tle dźwięków od Kosmitów wypadła naprawdę dobrze.
Przechodząc do opisu reszty kawałków z albumu,tych instrumentalnych na początek dodam,że drugim moim faworytem znajdującym się na tym krążku jest F.A.V. Biorąc pod uwagę,że znalazł się on ramię w ramię z Under Your Spell nie muszę pisać wiele o złożoności i różnorodności mojego gustu muzycznego.Niezaprzeczalnym faktem jest,że kocham trance.Jednak jego odsłona pozostaje zależna od mojego nastroju.Są chwile,kiedy mam ochotę zatopić sięw muzyce tego gatunku czystej i klasycznej lub z mrocznym breakdownami.Są też chwile gdy relax i wytchnienie znajduję tylko w kawałkach delikatnych i spokojnych z miłym dla ucha wokalem. Na tej płycie znalazłam i jedno i drugie dlatego tak bardzo ją lubię.
Pozostałe produkcje na tym krążku - Trip to P.D, Arcitic Sunset i Whatever - dowodzą,że Cosmic Gate na pewno nie robią klasycznego trance’u.Mimo,że ich autorskie kawałki i remixy stale goszczą w audycjach największych i najlepszych producentów tego gatunku.W twórczości tych chłopaków z Niemiec jest zaledwie odłamek tego co trance’m nazwać można. Resztę wypełnia hard trance,który nie zawsze i nie u wszystkich spotyka się z aprobatą.W „kuchni” Nic’a i Bossi’ego podstawowym „składnikiem” dodawanym do każdej przygotowanej przez nich „muzycznej potrawy” jest wyrazisty bassline ze szczyptą elektroniki co ma na celu wprowadzenie atmosfery mroku i głębi.Ich muzyka mało ma wspólnego z błogim stanem ukojenia czy refleksyjności,nigdy do końca nie można się przy niej odprężyć ponieważ trzeba być gotowym na kolejne mocne uderzenie nadciągające niemal z każdej strony. Styl jaki obrali Cosmic Gate mimo tego,że przez lata złagodniał nadal zasługuje na miano konkretnego – albo się go lubi albo nie,nie można się do niego przekonać z czasem…
_________________

1.Andy Blueman - Time to Rest (Live Guitar by Eller van Buuren) <serce> <serce> <serce>
2.Paul Webster – Time (Sean Tyas Dub Mix) <serce> <serce>
3.RAM – RAMsterdam (Jorn van Deynhoven Remix) <serce>
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 8 pozytyw(ów):
kuba90, Marcin, ArminOnly, z6y5iu, Żanuś, direct, Gzikuu, Marcin93
kuba90 



Wiek: 19
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1671
Pozytywów:
Otrzymał/a: 47
Wystawił/a: 51
Skąd: Wysoka,LUBIN

Status: Offline

Wizyt: 1309
Łączny czas wizyt:
Godzin: 632,5
Wysłany: 2010-02-08, 14:07   

Jak najbardziej godna i obiecktywna recenzja . Dzięki Dominika :)
_________________
>>> A STATE OF TRANCE 450 <<<
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Design modified by Martino

Forum.ArminVanBuuren.org. Treści zamieszczone na forum oparte są na licencji Creative Commons.