POLISH FANS FORUM, ARMIN VAN BUUREN, A STATE OF TRANCE, ASOT Strona Główna
  "Music is essential for my life" - Armin van Buuren      ArminVanBuuren.org      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
AO - Mirage - relacje
Autor Wiadomość
Sandy 



Wiek: 29
Dołączyła: 28 Sty 2009
Posty: 1206
Pozytywów:
Otrzymał/a: 212
Wystawił/a: 95
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Wizyt: 1374
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1508,8
Wysłany: 2011-02-20, 18:44   AO - Mirage - relacje

Swoją relację zacznę od tego, że nie spodziewałam się takiego zakończenia imprezy (ale o tym nie będę wspominać, tylko nieliczne osoby wiedzą o co chodzi), ale tak czy inaczej – był to najlepszy event, na którym byłam. O tak, chociaż to nie była zasługa Armina czy muzyki jaką grał. To wszystko zawdzięczam osobom, z którymi tam byłam, bawiłam się, to dla nich pojechałam do Poznania, a w szczególności dla tego Jedynego... :*
Armin w tym wszystkim był TYLKO dodatkiem :) Dlatego jest to bardziej osobista relacja, ale śmiało ją czytajcie, jest dla was.
Ale po kolei.
Wstałam z łóżeczka około 9:00, w sumie to obudziłam się znacznie wcześniej, po prostu nie mogłam spać, myślami byłam już z moimi Robaczkami, hehe. Zanim zaczęłam się szykować, musiałam zjeść śniadanie, które było niezbędne, bo na pusty żołądek alkoholu nie można pić :p Od samego rana byłam w kontakcie z Tomusiem i Marcinkiem (Martin_K). Marcinek wyruszył z Olsztyna i kierował się do Bydgoszczy. Miałam dobry humorek i byłam do wszystkiego pozytywnie nastawiona. Po śniadaniu - czas szykowania się na AO. A w to już nie wnikajmy, za dużo szczegółów nie zdradzę. W międzyczasie zadzwoniła do mnie Żanetka, słychać było, że biegła na pociąg (z Solca Kujawskiego do Bydgoszczy) potrzebowała numer do Marcinka, gdyż jak się okazało (dzień wcześniej) wsiądzie do tego pociągu, którym "zajedzie" Marcin.
O 12:30 zamówiłam taksówkę, w taką pogodę nie chciałam jechać na dworzec autobusem, zwłaszcza, że miałam bardzo ciężką torbę.
Na PKP dotarłam o 12:45, gdzie zakupiłam od razu bilet do Poznania i poczekałam na moje dwa Robaczki. O 13:15 wysiedli z pociągu i przybyli na umówione miejsce. Poszliśmy do kasy po bilety i kierowaliśmy się do pobliskiego baru z kebabem i innymi Fast foodami. Do zbiórki ekipy mieliśmy godzinę, gdyż postanowiliśmy pojechać wcześniej niż planowaliśmy od tygodni. Trzeba było wypić za spotkanie, więc kulturalnie wyciągnęłam kubeczki, % i sok jabłkowy (specjalne zamówienie Marcinka). Żanetka zamówiła frytki i tak siedząc, pijąc, jedząc i oczywiście rozmawiając czas szybko nam zleciał. Wróciliśmy na dworzec, a tam zbiórka nieogarnięta, tylko Mikołaj przybył. W sumie to dużo czasu do odjazdu pociągu nie mieliśmy, więc Żanetka czekała na pewnego "pana" (który zresztą się nie pojawił), a ja z Marcinem pomknęłam do pobliskiego sklepu po piwo dla Martusi. No i kierunek pociąg Regio do Poznania. Ogólnie nie było dużo miejsc, ale w końcu się znalazły "pufy". W międzyczasie spotkałam kumpla ze studiów, który też wybierał się na AO ze znajomymi.
W pociągu - dalszy ciąg picia "soczku", tylko tym razem we czwórkę ;) Panowie szybko pili, a my powolutku, bez pośpiechu :) W drodze do Poznania zadzwoniłam do Marty z pytaniem – jak tam szykowanie się do wyjazdu. A potem do Pawełka czy odbierze nas z dworca. No i banan na twarzy, rozmowa z tym Robaczkiem zawsze jest pozytywna. Ogólnie zrobiło się nam weselej, zdjęcia, wygłupy i czas leciał. O 16:20 wsiadła do "naszego" pociągu Martusia. Było baaardzo miło, jak zawsze w takim towarzystwie. Dostałam prezent na urodziny od mojej Sis, a ja wręczyłam Jej coś od siebie :)
O 17:17 dojechaliśmy do Poznania, Pawełek już na nas czekał. Poszliśmy kupić bilety powrotne, zahaczyliśmy o kiosk – bileciki na tramwaj (jednak nie skorzystaliśmy z automatu, który czekał od ostatniego razu, hehe) i kierunek – Stary Rynek, pub Guliwer. Dotarliśmy bez szwanku, zadowoleni, czekaliśmy na ekipę :D Przybyli m.in. Kuba i Justyna z Dawidem. Ogólnie to na meetingu było nas mniej niż deklarowano. Była nas jedenastka, ale spotkanie jak najbardziej udane, tylko, że z małym poślizgiem. Na szczęście moje Robaczki były w pogotowiu i bardzo mi pomogli. Za to wam bardzo dziękuję, poprawił mi się troszkę humorek. Poza tym gdy wyszliśmy z pubu kierowaliśmy się na przystanek tramwajowy, ale stanęliśmy na moment przed restauracją (chyba), w której był Armin i jego załoga. No cóż, kiedy Armin wyszedł wszyscy – ARMIN, a on rączki w kieszeni, zero radości, tak jakby miał na nas wszystkich wyrąbane. Ale... wychodził tuż za nim Eller, no to krzyknęłam – Eller, we love you. Kochany był, bo zareagował tak, aż zrobiło nam się miło, uśmiechał się, pokiwał, chyba sam był zaskoczony takim zainteresowaniem jego osobą. Widać było jego radość. Przesłałam mu buziaka, tak po prostu.
Brak jakiegokolwiek entuzjazmu ze strony Armina, że my tam byliśmy, biliśmy mu brawo uświadomiło mnie jeszcze bardziej, że na MTP jadę tylko dla moich Robaczków, a Armin niech sobie gra co chce.
Po 21 dotarliśmy na miejsce i przeżyliśmy mały szok, długie, kolejki, ścisk niewiarygodny. Pierwszy minus, a pro po organizacji. Czekaliśmy długo, aż wejdziemy do środka. Po dłuższym czasie doczekaliśmy się i pokierowałam się z ekipą do szatni.
Przez prawie godzinę leciało jedno i to samo, co mnie denerwowało. Jeszcze pewna przygoda z Holendrami, haha :D To się "dogadalim".
W ogóle to czekałam na Tomka, Marta z Żanetą poszły za mną poczekać na niego koło wejścia. 8 miesięcy czekałam na to spotkanie, stęskniona, ale szczęśliwa, bo w końcu miałam Go przy sobie. Od tamtej chwili non stop byłam uśmiechnięta. Tomuś i ja poszliśmy z dziewczynami do naszej ekipy. Jednak chwilę później poszłam z Nim przywitać się z Jego kuzynką i Jej chłopakiem :) A potem kierowaliśmy się do stanowiska z żetonami, następnie do namiotu piwnego gdzie była nasza wspaniała ekipa. Dawid był lekko zdziwiony, kiedy przedstawiłam Tomka jako swojego chłopaka, hehe. No tak.. ale chwilę później zapytał się czy dostanie zaproszenie na ślub, skoro poznaliśmy się przez forum. No ba :D A teraz sprostowanie do Danny'egoWojtuś, alkoholu Tomek nie pił, akurat jak do Ciebie zadzwonił to piliśmy red bulla ;)
Wszyscy skierowaliśmy się na scenę, no i się ekipa pogubiła. Byłam z Tomkiem, Żanetką, Kubusiem i Marcinkiem. Był taki tłum, że nawet nie mogłam wyszukać Marty, echhh. Na "tyłach" było więcej miejsca, więc tam na razie szaleliśmy, w piątkę. Chociaż na początku nie szalałam, miałam inne zajęcie.
Hmm, niby Armin grał już od jakiegoś czasu, ja nawet nie zwróciłam szczególnej uwagi jakie kawałki grał w danym momencie, do pewnego czasu... Ale zanim zaczęłam TAŃCZYĆ (wcześniej się tylko gibałam), poszłam z Tomkiem do namiotu piwnego, znowu chciało mi się pić, poza tym kręgosłupy dały nam popalić, także trzeba było sobie odpocząć na ławeczce. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy z dobre 30 minut, żartowaliśmy + nasze sławne "oj tam, oj tam" :D Później pojawiła się część ekipy, Żanetka, Kuba i Marcinek i wtedy zrobiliśmy sobie sesję. Pomyślałam o tym, że nasze forum jest wyjątkowe. Poznałam tylu wspaniałych ludzi, a do tego pojawiła się miłość :)
Zauważyłam Martusię i Mikołaja, kiwnęłam do nich by do nas przyszli i usiedli na ławeczce, ale cóż, tak się nie stało. Poszliśmy na scenę by tym razem potańczyć, zdecydowanie było więcej miejsca, więc mogliśmy poszaleć. Z Żanetą prezentowałyśmy kocie ruchy, mrrrau. Armin się rozkręcił, a ja dobrze się bawiłam z Tomkiem. W czasie tańca fotograf zrobił mi fotę kiedy bawiłam się w kotka, haha, ale cyknął jeszcze jedno zdjęcie, takie, hmm... romantyczne? :D
Były momenty kiedy nie mogłam powstrzymać łez, byłam rozmazana, ale słowa Tomka sprawiły, że olałam to czy się rozmazałam czy nie, ważne były dla mnie chwile, które mogłyby trwać i trwać. Tańczyliśmy uśmiechnięci. Brakowało dwóch bliskich mi osób, które były w innym miejscu, chciałam z nimi również dzielić swoje szczęście, ale jak się potem okazało, dostało mi się za to, że byłam szczęśliwa. Zresztą Żaneta z Kubą coś o tym wiedzą (pamiętacie Trance Summer City? No właśnie :) )
Kiedy Tomuś musiał się już zbierać, chciałam coś mu wręczyć :) Ciężko było się rozstawać, rozmazałam się jeszcze mocniej...
Dobrze, że odnalazłam część ekipy, a Marcinek był taki kochany, że mnie przytulił, a Żaneta próbowała mnie rozśmieszyć. (Ale muszę przyznać, że Marcin jest prawdziwym dżentelmenem, grzeczny, porządny i bardzo pomocny :) ) Wtedy na scenę wkroczyli wszyscy wokaliści i zaczęli śpiewać Burned with desire, przy którym się popłakałam. Po zagraniu ostatniego utworu Armin otrzymał nagrody, dla mnie szału nie było, Armin niby się cieszył, ale czy to było szczere, nie wiem i nie wnikam ;)

Jeśli chodzi o wokalistów, to:
Nadia Ali najlepiej zaprezentowała swoje wokalne umiejętności. Następnie Christian Burns, też trzymał poziom, tak jak Susana – weteranka, hehe. Natomiast Ana Criado i Cathy Burton nie grzeszyły talentem wokalnym. Ana śpiewała kiedy jej się chciało, więcej wokalu leciało z "playbacku", Cathy chyba przedobrzyła, bo aż piszczała do mikrofonu, co niestety wywołało u mnie efekt chwilowego zażenowania.
Imprezy jako całości (muzycznej) nie będę oceniać z wiadomych przyczyn.

O drodze powrotnej do Bydgoszczy wspominać już nie będę.

Chciałabym podziękować moim Robaczkom za wasze towarzystwo, które uwielbiam. Cieszę się, że was znam, mam i mogę dzielić się z wami swoją pasją i miłością do Trance'u.
Szczególnie dziękuję:
Tomuś :*
Żanetka :*
Kubuś :*
Marcinek :*
Martusia :*
Pawełek :*
_________________
Trance music is a part of my soul...
Ostatnio zmieniony przez Sandy 2011-02-22, 17:45, w całości zmieniany 4 razy  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 14 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, z6y5iu, I-Luminate, Martin_K., Kosiek, Żanuś, kijek129, Usagi, Gzikuu, Timo, lionel36, Marta, isa666, Kiara
Jackob Rocksonn 



Wiek: 28
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-02-20, 20:12   

Armin Only Mirage Poland

Ja nie bede sie rozpisywał , wiadomo po co i dla kogo pojechałem na ten event . Również tak jak Sandruś nie spodziewałem sie takiego zakończenia imprezy ... to przykre ale zostaje w naszym gronie , no ale od początku .
Piątek , wieczór czas sie nakręcac wiec włączyłem sobie film z Utrechtu...długo nie obejrzałem :D telefon od Żanetki :* , jak kto z naszymi rozmowami bywa trawała długo aż znalazłem sie w łóżku , podektstytowani tym że znow sie zobaczymy pożegnalismy i poszliśmy spac . Rano pobudka o (8:30 miała byc) była o 9 i na wariackich papierach szykowanie , o 9:55 tata odwiózł mnie na autobus którym zmierzałęm do Zielonej Góry gdzie czekali Patryk i Michał (żółtodzioby forumowe) :D , Telefon do Żanetki oczywiście i jest ZG , bilet i na pociąg :) , podróż do Poznania umilamy sobie zupką chmielową i dzwiękami z AO Next Level z mojego telefonu :) . O dziwo jesteśmy punktualnie w Poznaniu , odbiera nas znajoma żółtodziobów oraz dołącza jeszcze do nas Michał :) , no i w piątke wyruszamy na podbój P-Ń , zwiedzamy , udajemy sie na Stary Rynek gdzie miał odbyc się Meeting , jednak idąc w strone Guliwera dostrzegłem że w jednej z resauracji Armin i cala ekipa ma zjesc kolacje , dziwne nikogo nie ma żadnego tłumu , stoimy .... stoimy wkońcu nadjechali , Armin... dał dupy ;D jedynie Benno zachował sie wporządku , fotka jest :) , wymarznięty udaje sie z Michałem do Guliwera gdzie czekala już cała nasza ekipa , troche odchudzona z meetingu na meeting . Piwko , pogadaliśmy wesoło jak zawsze dołączył do nas jeszcze Piotrek . Udajemy sie około 20 pod MTP i po drodze znow Armin z ekipą wychodzi po kolacji najadł się flaków i bigosu . Dziewczyny coś bajerzyły do Ellera , ten sie podjarał ;D . Udajemy się pod hale , humory każdemu dopisują , aż do momentu dojścia do bramek ... Gratuluje głupoty MSM otwarcia jednej bramy głównej !!! ludzie zaczęli sie pchac , ścisk niesamowity , co chwile słychac kur.. ch... i "gdzie jest krzyż" co akurat w tym momencie było żałosne jak niektóre osoby wchodzące . Kontrola na bramce bardzo szczegółowa az do przesady , szatnia i nareszcie troche luzu , udajemy sie na main room i przez 40 minut zmuła z jakimś ambientem nie wiem co to nawet było , potem pierwsze kick'i i nareszcie cos zaczyna sie dziac , ekipa troche sie nam rozproszyła po hali ja z Żanetką na hali , reszta odpoczywała lub bawiła sie w innym miejscu hali , co do organizacji eventu na targach , pomysł bardzo dobry , wykonanie gorsze . Po małych szaleństwach z Żanetką udajemy się do naszej ekipy , coś wypic o wszamac , powort taa zaczelo sie...this light bitłinas :D haha cala hala szaleje a ja stoje rece w kieszeni i tak było przy wielu zmulasach , w sumie tak jak Sandra miałem gdzieś co gra Armin miałem przyejmniesze doznania ;D . Po jakimś czasie z Żanetka udajemy sie zaczerpnąc troche powietrza , w pore,,, dzięki Marcin za pomoc!!! Potem udaliśmy sie na piwko , set Armina w środku nuda , ale ja tam nie narzekam ŻANETKA :* . Wrociliśmy na parkiet gdy Armin zagrał Mood Swing , ja juz całkowicie pływałem , szcześliwy że znow jestem z ukochaną osobą i cieszyłem sie ze Sandra szcześliwa nareszcie , do samego końca staraliśmy trzymac sie razem , pod koniec nogi już dawały znac o sobie wiec klapa na podłoge....mogłbym tak siedziec tydzień :* , wakacje nad morzem mi sie przypomniały ;) sunset boulevard...to już dopieło wszystkiego , nasze wspólne wspomnienie wakacji :* magiczne 6 minut w secie , kilka fotek na pamiątke , z minuty na minute hala pustoszała wiec podeszliśmy bliżej , jednak telefon od Sadny :D wiec udaliśmy sie do niej , jednka za chwile byliśmy pod sceną a tam L.S.G niesamowicie słyszec ten sztos na żywo...a potem już całkowita magia i Burned With Desire...ehh w objęciach z moim Aniołkiem uroniło sie kilka lez szczęscia :* :) . Bla bla wreczenie złotej płyty i nagrody od FTB.PL i end , do szatni , i na dworzec . DIS LAJT BITŁINAS ciąge w naszych głowach :D , zakupiłem bilet powrotny a że do pociągu godzina jeszcze wiec przez ten mogliśmy sie jeszcze sobą nacieszyc :* , krzesła z jumy i tak miło spędziliśmy godznie razem , pożegnałem sie z Sandrusią , Maricin już na spiąco i z Moim Skarbem udaliśmy sie na peron jednak daleko nie zaszła ;D ehh nie nawidze sie rozstawac ale heh 2 tyg i EnTrance ;D . W pociągu znajduje moich żółtodziobów i odjazd do Zielonej , padłem odrazu , w Zielonej uciekł mi PKS i czekałem godznie na nastepny , w domku zawitałem ok 14 wymęczony ale szczęśliwy :)
Bardzo dziękuje wam za kolejny wspólny meeting , jednak te kilka osób tworzy jeszcze "rodzinę" tego forum , reszta może już nie chce , może wolą ze swoimi znajomymi spedzic czas nie wnikam . Dziękuje Chłopakom z Zielonej za fajną podróz , kiedys sie zgadamy na piwko jakieś :) , Sandy :D dziewcze nieobliczalne :D :* Marcin koleś Git tak jak wspomniała Sandra , Michał , Piotrek , Paweł , Dawid , Justyna , Marta i Mikołaj , z wami zawsze na eventy :) , no i wiadomo Mojej najcudowniejszej na świecie :* :* :* Kazda Impreza z Tobą jest niesamowita , ciesze sie że nareszcie udało Ci sie udac na Event .
Do zobaczenia na EnTrance

Kilka fotek i Video






<serce> <serce> <serce>








_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Ostatnio zmieniony przez Jackob Rocksonn 2011-02-20, 20:24, w całości zmieniany 2 razy  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 13 pozytyw(ów):
Sandy, Usagi, kijek129, Żanuś, z6y5iu, Martin_K., Gzikuu, Timo, lionel36, ToyoTires, David, Marta, isa666
scythe1123 



Wiek: 28
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 321
Pozytywów:
Otrzymał/a: 20
Wystawił/a: 3
Skąd: Ełk

Status: Offline

Wizyt: 1265
Łączny czas wizyt:
Godzin: 162,4
Wysłany: 2011-02-20, 20:42   

Dzień przed impreza dowiedziałem się, że mój kumpel jedzie, więc nie jechałem sam. Na imprezie trzymaliśmy się razem (inaczej pewnie bym was gdzieś tam szukał z resztą Sandra miałaś jechać innym pociągiem)
Pierwsza rzecz, która mnie zdenerwowała: godzinę staliśmy i słuchaliśmy coś w rodzaju dźwięków lasu albo odgłosów natury w innym wydaniu. No mnie tam już zalewało i ciśnienie mi się podnosiło.
No ale w końcu się zaczęło o 22 godzinie i było ok, w zasadzie warmup, intro i 1,5-2h dobrej gry, a później? Chyba Armin nie mógł się zdecydować co grać tak skakał raz coś mocniejszego raz uplift albo co innego. Zmęczony stałem i jakoś ta muzyka mnie nie ruszała, więc stwierdziłem, że odpocznę. Usiadłem i słyszę że leci dobry kawałek więc wstaje się pobawić, a później znów jakaś zwykła łupanka to znów siadałem (stopy mnie strasznie bolały) i znów coś dobrego tak tak kilka razy. Taka przeplatanka. Ni odpocząłem ni się pobawiłem.
W pewnym momencie już nie wytrzymałem i poszliśmy na tyły hali na prawdę odpocząć bo po prostu nie dałem rady stać i odpoczynek pomógł.
W momencie odliczania zerwaliśmy się i szybszym krokiem pod scenę i akurat wtedy idealnie przed nami ochroniarze odsłonili bramy fan area i wbiliśmy pod scenę.
I co słyszę? Klasyki! Byłem tak szczęśliwy, że w końcu się pobawię na dobre. W zasadzie na część z klasykami liczyłem najbardziej. I co? 20 minut klasyków i koniec i lekka załamka ;(

Spodziewałem się czegoś więcej, bo Armina na to stać. Mam wrażenie że to było takie odwalenie pańszczyzny po trochu.
Po imprezie pozostał niedosyt.
Na szczęście za 2 tygodnie EnTrance i mam nadzieję, że sobie to odbiję.

PS Jeszcze jedna bardzo denerwująca rzecz: Intro show się zaczyna i jakiś debil przede mną ręce maksymalnie w górę z telefonem i nagrywa... No miałem ochotę zdjąć buta i rzucić w niego! Centralnie zasłaniał mi sam środek, mimo iż chyba nie jestem niski (180cm) to i tak miałem problem żeby te show obejrzeć :(
Sam filmiki nagrywałem ale w momentach gdzie i tak wszyscy raczej ręce w górze mieli a jak nie to trzymałem nisko aparat, żeby nikomu nie zasłaniać. Show wolałem obejrzeć bo wiedziałem, że i tak będzie milion filmów na yt
_________________

Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 pozytyw(ów):
trusiek, Marta
Jackob Rocksonn 



Wiek: 28
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1795
Pozytywów:
Otrzymał/a: 136
Wystawił/a: 123
Skąd: Solec Kujawski

Status: Offline

Wizyt: 3824
Łączny czas wizyt:
Godzin: 1787
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-02-20, 22:23   

Obejrzj filmy są w miare w dobrej jakości to usłyszysz jaki był dzwiek i zobaczysz wizualizacje jakie byly , nie jesteśmy od wypisywania recenzji o jedzeniu itp , to nie moja brożka , btw zapiekanki były za ostre :P i nikt mi nie przekszkadzał w niczym ;P a czemu się z Żanetka obściskiwałem ? to bardzo proste otoż jesteśmy parą tak ? wiec w czym nie jasnośc?
_________________
<script language="javascript" src="http://www.ftb.pl/js/bramka_dj.asp?id=2621&typ=1"></script>
Ostatnio zmieniony przez Jackob Rocksonn 2011-02-20, 22:25, w całości zmieniany 1 raz  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
scythe1123 



Wiek: 28
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 321
Pozytywów:
Otrzymał/a: 20
Wystawił/a: 3
Skąd: Ełk

Status: Offline

Wizyt: 1265
Łączny czas wizyt:
Godzin: 162,4
Wysłany: 2011-02-20, 22:23   

Nagłośnienie było w porządku choć mogło by być lepiej, w miejscu którym stałem wokale nie były zbyt wyraźne, mam wrażenie, że na każdej tego typu imprezie dźwiękowcy ustawiają sprzęt tak żeby podbić niskie i wysokie częstotliwość przez co środek pasma zostaje w tyle i jest zagłuszany :( Bas był dobry, delikatnie potrafił przymulić ale żeby nagłośnić taką powierzchnię to nie jest łatwa sprawa, góra pasma była ok, trochę głośno było więc dźwięk potrafił się zlewać. Ale nie było źle, lepiej niż na ASOT450
Efekty jak efekty, ekrany ledowe były fajne, te przy samej scenie (DJce) były mobilne tzn były przesuwane na prowadnicy i obracane :) to było fajne.
Do LEDów i podstawowych świateł były laserki ale tak biednie nie za dużo i nie zawsze były włączane.
Dla mnie było ok jeśli chodzi o efekty mi bardziej na dźwięku zależy. Od pewnego momentu było za głośno (stopery do uszu sie przydały, pewnie wyglądałem jak debil ale nie mam ochoty tracić słuchu)

Hala pojemna, wiadomo z przodu ścisk ale jak się odeszło trochę w bok było w miarę luźno, strefa golden i deluxe to śmiech na sali ;) oglądanie z balkonu to pewnie nie było nic fajnego. W strefie Fan Area było w miarę luźno (wiadomo lepiej niż w standardzie z przodu)
Jedzenie jak jedzenie, bez szału standard ceny też. Sklepik Armady miał dobre ceny, kupiłem Mirage za 25zł ;) , płytki dość szybko się rozeszły

BONUS :)

_________________

Ostatnio zmieniony przez scythe1123 2011-02-20, 23:19, w całości zmieniany 6 razy  
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 pozytyw(ów):
Marta
Gzikuu 



Wiek: 25
Dołączył: 04 Lut 2010
Posty: 81
Pozytywów:
Otrzymał/a: 14
Wystawił/a: 7
Skąd: Łódź

Status: Offline

Wizyt: 282
Łączny czas wizyt:
Godzin: 67,7
Wysłany: 2011-02-20, 23:06   

To ja jeszcze dodam coś od siebie. ;)
O godzinie 15:00 wyruszyłem autokarem Fandrive z Łodzi. Na marginesie dodam, że polecam Wam właśnie taki dojazd na eventy, bo za stosunkowo małe pieniądze można szybko i komfortowo dostać się do miejsca docelowego. Pojechałem sam ponieważ nikt z moich znajomych nie słucha trancu. Mniej więcej po czterech godzinach dojechałem na dworzec w Poznaniu, a stamtąd jest dosłownie parę kroków do hali. Przed wejściem umówiłem się z Mrową (mrowa285) ponieważ jako niepełnoletni musiałem mieć opiekuna, a on zgodził się zostać moim za co jeszcze raz bardzo mu dziękuję. Na teren MTP weszliśmy chwilę po godzinie 19:00 i dzięki Bogu nie było jeszcze wtedy takich tłumów. We dwóch udaliśmy się do bramki, w której weryfikowano niepełnoletnich i opiekunów. Dzięki temu dostaliśmy się na halę bez kolejki. ;) Jednak bardzo zdziwiło mnie zaskoczenie weryfikatorów gdy do nich podeszliśmy. Nie byli w ogóle przygotowani na pojawienie się niepełnoletnich. Przed koncertem wysłałem i formularz, którego zresztą nie mieli... a powinni. Pierw podeszliśmy do jednego z weryfikatorów, ten nie wiedząc o co chodzi odesłał nas do drugiego, a na trzecim się zakończyło. Odniosłem wrażenie, że MSM nie spodziewali, że w ogóle ktoś będzie chciał dostać się na koncert w taki sposób. Nikt nie miał pojęcia co z nami zrobić. Ochroniarze przeszukali nad skrupulatnie. Będąc już w hali numer 5 udaliśmy się do sklepu z gadżetami. Zakupiłem koszulkę, a plakat dostałem gratis. Następnie udaliśmy się do szatni zostawić rzeczy. Na szczęście póki co wszystko szło gładko i bez kolejek. Wybiła godzina 20:00 i razem z Mrową stwierdziliśmy, że czas udać się na piwo. Niestety przejście między pawilonem 5, a 6 znajdowało się na zewnątrz i pomimo tego, że to niewielki odcinek drogi, to można było zmarznąć. W strefie piwnej wymieniliśmy pieniądze na żetony i kupiliśmy sobie po Lechu. Chwilę porozmawialiśmy, zapoznaliśmy się z innymi ludźmi i wypiliśmy jeszcze jedno piwo. Już zbliżała się 21:00 więc najwyższy czas udać się na parkiet. Wcześniej jednak poszliśmy do toalety, w której pomimo kolejki wszystko przebiegało sprawnie. Wraz z Mrową ustawiliśmy się tuż przed bramkami. Wybiła 21:00, bramki zostały otwarte. Niczym Usain Bolt popędziłem do przodu. Opłąciło się to ponieważ zająłem miejsce tuż przy barierkach w strefie standard. Scena była blisko, a jednocześnie miałem dobre miejsce, aby widzieć wszystkie efekty. Rozległo się gromkie Armin ! Armin !. Zaczęła grać muzyka, która zresztą będzie śniła mi się po nocach. Przed ponad godzinę grał jeden kawałek o jednym powtarzającym się samplu. Brzmiało to niczym dzwonek z Sony Ericssona. Niestety wynudziłem się strasznie, ale nie tylko ja, bo po reakcji innych widziałem, że też są zdenerwowani. Melodia była nudna, a każdy czekał, aż pojawi się Armin. Po godzinie 22:00 zaczął się warm-up, który przypadł mi do gustu. Kawałki tj. Nuera - Green Cape Sunset (Original Mix) czy Parker & Hanson - Alquimia (Andrew Bayer Remix) ożywiły mnie pomimo swojego nie najszybszego metrum. Warm-up swoim głosem umiliła jeszcze Susana śpiewając Closer i piękna Nadia Ali wykonująca stare dobre Who's Watching. Równo o północy rozpoczął się main show. Tradycyjnie Mirage jako intro. Jednak bardzo podobało mi się to wykonanie ponieważ Eller z orkiestrą dali czadu ! Zagrali o wiele mocniej niż miało to miejsce w Utrechcie. Set zaczął się mocno od Alpha i Exploration of Space. Potem 'popis' wokalny Christiana Burns'a wiadomo w jakim utworze. :| Kilka kawałków zdołałem przetańczyć, ale ból w nogach zrobił swoje i niechętnie opuściłem parkiet, a zarazem Mrowę. Udałem się coś przekąsić. Zakupiłem zapiekankę, która była smaczna i duża, tylko niestety zimna... Po sytym posiłku udałem się do strefy piwnej wiadomo w jakim celu. ;) Gdy ból przestał mi doskwierać znów udałem się na parkiet. Ku mojemu zdziwieniu nie było już takiego tłoku, a zniknąłem raptem na niecałą godzinę. Bez najmniejszego problemu znów zająłem takie samo miejsce jak wcześniej. Przed sobą miałem strefę Fan Arena, która nie była jakoś wyjątkowo duża. Nawet nie była zapełniona. Strefa Golden/Deluxe usytuowana była na balkonie, na który wjeżdżało się ruchomymi schodami (w końcu to strefa VIP :lol: ;) ) Znajomy, z którym jechałem autokarem właśnie tam się bawił i dowiedziałem się tylko, że był dobry widok do filmowania i wszystko w zasięgu reki. Mam na myśli bary, toalety etc. Jeżeli chodzi o nagłośnienie, to moim zdaniem stało na wysokim poziomie, ale na dobrą sprawę był to mój pierwszy event (pomijając DWP) więc wolę nie zabierać głosu w tej sprawie. Za to scenografia i choreografia stały na baaardzo wysokim poziomie. Tancerki poruszały się z wielką gracją, a na ich kostium można by było patrzeć godzinami. Oświetlenie też było na nieziemskim poziomie. Ja od strony technicznej nie mam żadnych zastrzeżeń, ale specem w tej sprawie nie jestem. ;) Co do samego Armina i jego występu, przyznam, że czuję pewien niedosyt. Tylko nie potrafię napisać dlaczego. Może wpłynęło na to, że nie zagrał Tonight is Forever czy Banshee , które bardzo chciałem usłyszeć. Czegoś mi jednak brakowało...
Bardzo spodobała mi się aranżacja Minack'a. Nagle zgasły wszystkie światła, a po chwili z przodu sceny oświetlony laserami pojawił się Armin tradycyjnie nawiązujący kontakt z publiką. Na wyróżnienie zasługuje też aranżacja Pyramid od Johna O'Callaghan'a zagrana przed perkusistę z zespołu Baggabownz . Była moc ! Następnie na scenie pojawił się Benno, a chwilę później opuściłem parkiet. Zmęczenie niestety wygrało. Udałem się do szatni po kurtkę. Kolejki znów nie było (ja to mam szczęście :D ). Z kurtką udałem się do strefy gastronomicznej i siedząc na ziemi obejrzałem na telebimie resztę występu Benno. O 7:00 mój autokar odjeżdżał do Łodzi, więc przed godziną 6:00 opuściłem MTP ze łzami w oczach. Gdy dotarłem do autokaru, to momentalnie zasnąłem.
Od strony organizacyjnej nie dopatrzyłem się prawie żadnych wpadek poza ludźmi z biletami standard przebywającymi w strefie Fan Arena i zdziwieniem MSM Team gdy podszedłem do punktu weryfikacji dla niepełnoletnich. Przygodę z eventami zacząłem od bardzo mocnego uderzenia, którego nigdy nie zapomnę.
Podczas trwania eventu starałem się kogoś z Was wypatrzeć jednak niestety nie udało mi się to. ;) I to chyba tyle. :)
_________________
DJ Eco & Martin Roth - Tonight is Forever (Martin Roth Edit) <zakochany>

I <serce> DJ Eco music !
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 10 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, I-Luminate, Żanuś, lionel36, Sandy, mrowa285, kijek129, Marta, isa666, Martin_K.
Żanuś 



Wiek: 28
Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 482
Pozytywów:
Otrzymał/a: 41
Wystawił/a: 68
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Wizyt: 3176
Łączny czas wizyt:
Godzin: 735,5
Wysłany: 2011-02-20, 23:30   

Sobota 19. 02. 2011

Solec Kujawski
Przebudziłam się o 8.40 ale leżałam w łóżku nie wierząc że to już dziś jest AO :D O 9 zadzwonił Kubuś. Szykowanko... 12.15 szybko na dworzec pkp Solec City :D telefon do Sandrusi , Kubusia i Marcinka. Wsiadam do pociągu i szukam Marcinka ale niestety w pociągu zamarzły drzwi między wagonami i du*a nie mogłam dostać się do kolegi.

Bydgoszcz
Na dworcu głównym w Bydgoszczy razem z Martinką dołączyliśmy do Sandry Biedna miała ciężką torbę ale zaraz po zakupie biletów zabraliśmy się do odciążenia jej :D Jakiś bar kebabowo -fastfoodowy xD "Dobra pijemy tą primavere!" Ja miałam świetny humorek dzięki wam kochani. Na dworcu jak już pisała Sandra dołączył Mikołaj i jeszcze nowy kolega z naszego forum też jechał. Niestety pan M. się nie pojawił.
Ruszamy! Kierunek Poznań!
Droga zleciała w znakomitym humorze :D Do nas po drodze wskoczyła Marta :) Wszyscy co jechali z nami to wierni fani Armina nawet starsze panie, które jak przypuszczam miały machać moherami na AO (taki drętwy żart :P )

Poznań
Bileciki, no i Go Go! na Stary Rynek. Guliwer. Przybył Kubuś achh :* Przeplatanka raz wesoło a raz mniej. Babskie pogaduchy w WC xD ludzie dobijający się w kolejce no to "przepraszam zajęte mam roz***nienie" buahaha. Czas się zbierać i tak trafiło że przechodziliśmy obok restauracji z której wychodził Armin z ekipą. Armin olewka totalna, ręce w kieszeni i idzie do BMW. Ale z Czarną Siostrą się wydzieramy a co tam :D Tylko Eller był szczerze uśmiechnięty i zareagował na wyznanie Sandry :D
Podekscytowani kierujemy się do MTP a tam " O matko i córko!" bydło wbija się do środka na chama a co... Mnie nie skontrolowali po prostu przeszłam dalej ale na Kubę trochę czekałam... Jesteśmy wszyscy razem tylko brakuje Tomka ale spokojnie przybył ;) No początek dłuuuugi i nudny... ;/ Później coś się już zaczęło dziać "tup tup tup szu szu szu". Zaczęło się jest Armin! \o/ Tak szalałam, tak skakałam, że trochę zaniemogłam ale Kubuś dał rade z Marcinkiem. Dziękuję chłopaki :*
"Namiot piwny" też były tam fajne akcje :D A po powrocie zaczęły się klasyki achhh naprwadę Armin dał czadu :> Staliśmy już na tyłach ale za to było dużo miejsca do tańczenia i można było chociaż usiąść bo niestety moje buty były zbyt wysokie żeby nie obyło się bez pęcherzy. No ale dobra... Eller fajnie zagrał no i jego band też ajj ta perkusja :D kobity w miarę śpiewały ale Nadia najlepiej, najczyściej ;) a no jak mogłabym zapomnieć o Christianie też dawał radę hihi :D Beno ho ho pokazał na co go stać! For an angel \o/
Później troszkę tempo zwolniłam nie chciało mi się skakać jeszcze poszło się coś zjeść z chłopakami. Oprawa wizualnie ok. Dźwięk też ładnie ale spodziewaliśmy się że będzie głośniej. Bass początkowo był łagodny ale później już ładnie dawał. Strefa piwna hmmm no wiadomo sam dym, syf, porozlewane piwo.
Na samo zakończenie było już bardzo mało ludzi zresztą hala od początku nie była zapełniona ludźmi po brzegi. Momentami miałam wrażenie że wiara się nie bawiła a stała
tylko, a jak bawiła to do złamasów a przy klasykach niektórzy się nie odnajdywali.
Na finałowy kawałek Burned With Desire byliśmy blisko sceny. Łzy same leciały ze wzruszenia heh.
Nadszedł koniec, "ale zleciało".
Dworzec PKP... zasypiałam u Kuby na kolanach ale niestety nie trwało to długo bo przyszedł czas na rozstanie.... :cry: Po jakimś czasie z Sandrą wracałyśmy zostawiając samego Marcinka.
10.37 Bydgoszcz Główny...Solec... i teraz czekam na Entrance :mrgreen:
Dla mnie najważniejsze jest to że cały event spędziłam z
Kubusiem :* i z wami forumowiczami a zarazem wyjątkowymi osobami :*

Dziękuję wszystkim a szczególnie:
Kubusiowi :*
Sandrusi :*
Marcinkowi
Marcie
Michałkowi
Tomkowi
Mikołajowi

_________________
TRANCE WILL NEVER DIE
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 6 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, Timo, Martin_K., Sandy, Marta, Machała
Machała 



Wiek: 28
Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 699
Pozytywów:
Otrzymał/a: 25
Wystawił/a: 22
Skąd: Polska

Status: Offline

Wizyt: 7817
Łączny czas wizyt:
Godzin: 244,8
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-02-21, 10:30   

Ech ........ godzina 20:40 do 21:40 wymiotujący kolesie cytaty z cyklu precz z komuną macanie po tyłkach w ścisku includes ;) Chamski bramkarz wypychający mnie za ryj z kolejki do bramki ale na szczęście obywatel najwspanialszego narodu na świecie ( Holandii ) wynalazł małą lukę i powiedział ( po angielsku !!! ) tędy poszedłem z nim i się dostałem hehe szatnia szybka kurteczka oddana w międzyczasie zobaczyłem ''akcję'' ochroniarzy jak chwytają jakiegoś kolesia który szedł z dziewczyną za rękę tak go chwycili że dziewczyna upadła tyłem głowy na schody w tym samym momencie krew trysła jej z tyłu głowy na nogawki moich spodni :/ straszne to było ale się nie zniechęciłem . Ok kumpel wszedł poszliśmy zjeść po zapiekaneczce i na parkiet . Parapa the rappa i bum bumy nie bardzo zagrzewające mnie do tańcowania ( kumpel jak w niebie ) jest intro fajnie fajnie nie widziałem tylko orkiestry w breaku byłem na fan arenie może oriestra grała na balkonie w deluxe :D Dalsza część grania seta Armin parę sztuczek odwalił jak np przy go fast ( turn up the volume down and up ) ) hehe pobujaliśmy się czemu nie fajnie . POszliśmy posiedzieć ale patrzymy wszystko na glebie siedzi no to czemu nie skoro oni mogą i tak już w ten dzień czułem się bardziej poniżony nie raz . Znowu poskakać poszliśmy łauuu podkręcili nagłośnionko to skaczemy jeszcze wyżej hehe puścił pandorę ok spadamy na nestea dobrze że ani razu do kibelka mnie nie wzieło bo miałbym problem z tego co widziałem :D Ok nie chce mi się już pisać byłem tylko do 5:20 nie miałem sił już fajne granie dużo różnego rodzaju techów normalnie nie ten sam Armin widać że samemu gospodarzowi nudzi się już to całe show ale cóż poradzić Erica chce diamentowe łóżeczko dla dzidziusia :D Fajna impreza poza organizacją i ochroną z wyżyłowanymi gołymi glacami . Nie żałuję a powiem tak na odczepnie że najlepiej tańcowało się przy these silent hearts :) Wokal najlepszy ? ŻADEN.
_________________
No.1 of 2008 Ferry Corsten - Twice in a blue moon
No.1 of 2009 Gaia Tuvan
No.1 of 2010 Ronny K vs Ziki - From Somewhere
No.1 of 2011 Avernus - Sirya ( Mike Foyle Rmx )
No. 1 of 2012 Faruk Sabanci - Elveda
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 4 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, Żanuś, Marta, Martin_K.
ToyoTires 



Wiek: 32
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 1468
Pozytywów:
Otrzymał/a: 98
Wystawił/a: 9
Skąd: Sztum

Status: Offline

Wizyt: 9334
Łączny czas wizyt:
Godzin: 2874,3
Wysłany: 2011-02-21, 12:20   

Witam :)
Teraz czas na moją relacje :
Tak sie złożyło że jechałem sam , pod hale przybyłem po 19.00 i to co zobaczyłem mnie przeraziło tysiące ludzi czekających w holu i jeszcze więcej w zimnie na zewnątrz bo ochrona początkowo nie wpuszczała do hali ,ja miałem Fan Area to jakoś poszło ale też sie nastałem. Potem o 21.00 rozpoczął sie sprint do strefy Fan Area ( jestem biegaczem , to już wprawiony jestem w takich bojach i sobie poradziłem hehe) .
Zajełem miejsce przy barierkach pod sceną ( aż żal było wychodzic do strefy gastonomicznej taką fajną miejscówke załapałem :) )
Szkoda że zaczeło sie z godzinnym opóżnieniem - ale mi to jakoś nie przeszkadzało
Co do wokalistów to oczywiście Nadia Ali zmiażdzyła mnie totalnie , no i Susana mnie zaskoczyła pozytywnie ,nigdy za nią nie przepadałem ale od soboty zmieniłem co do niej zdanie .
Szacun dla perkusisty z zespołu Ellera ,ta jego solówka to normalnie majstersztyk ,mi to by chyba ręce odpadły :mrgreen:
Tak ogólnie całe show pod względem muzycznym zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
O organizacji i kulturze niektórych osób nie będe pisał bo szkoda nerwów - ale i tak było MEGAAAAAA :>








_________________
Two Dj's - One Music - One Life - W&W
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 8 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, kijek129, Żanuś, Marta, isa666, Gzikuu, Martin_K., Machała
R.I.C.O. 



Wiek: 37
Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 328
Pozytywów:
Otrzymał/a: 11
Wystawił/a: 4
Skąd: Tychy/okolice

Status: Offline

Wizyt: 375
Łączny czas wizyt:
Godzin: 58,2
Wysłany: 2011-02-21, 19:24   

Dołącze się do tematu i też coś naskrobie. W sumie to był mój drugi event w życiu a to jest moja pierwsza relacja, więc proszę o wyrozumiałość jak coś:). Póki co to dalej jestem pod wrażeniem wydarzenia jakim byłem świadkiem - oczywiście chodzi mi "AO:Mirage", ale pokolei.

Początkowo chciałem jechać dosyć wcześniej, żeby zobaczyć co nieco Poznań, ale rokowania pogodowe nie były specjalne i w zasadzie samemu zwiedzać miasto to tak nie za bardzo. Więc wybrałem późniejsze połączenie a mianowicie pociąg 11:35 z Katowic. Żeby na niego zdążyć musiałem przed 9 wyjść z domu. Wychodząc z domu miałem nadzieje, że uda mi się do kogoś dołączyć, że może akurat jakaś ekipa pojedzie.
Nie myliłem się .... praktycznie cały peron był oczekujących na pociąg relacji KTW-Gdynia, ale z miejscem docelowym Poznań dla wielu osobników. Pociąg się szybko zapełnił. Dopiero dołączając do grupki dwójki klubowiczów dosiadłem się do kolejnych osób również jadących na impreze. Jak się okazało jechali jako fotografowie znanego wortalu muzycznego. Dojazd do Poznania z Katowic o moje zdziwienie minął szybko i przyjemnie. Był obfity w rozmowy dotyczące muzyki, eventów itd itp (w końcu "na żywo" mogłem o kimś "normalnie" porozmawiać o muzyce). Po dojechaniu do Poznania pozwoliłem się dołączyć do ich beforka i tutaj miła nispodzianka dla mnie - nie sądziłem, że w centrum Poznania będe mógł zjeśc syty obiadek za 11PLN (konkretnie spaghetti) do tego browar góra trzy :D .
Więc dojazd, beforek strasznie dokręcał mnie na impreze....godzina "w" wybiła a na dzień dobry zimny prysznic, wiadomo o co chodzi - wejście .... masakra.
Ale to nie była jedyna porażka organizatora tego dnia. W trakcie imprezy zniesmaczyły mnie toalety oraz połączenie pomiędzy halą nr 5 a halą z piwem....brrrrr, a kilka razy musiałem przejść :D .
Tak więc po wejściu na teren imprezy szatnia (na plus) szybkie prewiev co gdzie i jak, kupno żetonów (nie wiem jakim cudem ale jednego dziś jeszcze znalazłem jeden w spodniach - ot taka suwenira :D ), szybkie fotki z ekipą. Niestety tu się rozłaczyliśmy - inne typy biletów i inne plany co do powrotu....
W tym momencie trwał od kilku minut "warm up", więc i ja czym szybciej dołączyłem na balet :D . To co Armin grał bardzo mi się podobało i już się ładnie wyskakałem.
Nawet nie wiem kiedy a tu pyk - intro Mirage, więc o planowanym przedwczesnym uzupełnieniu płynów musiałem zapomnieć. Po intrze wytrzymałem tak z godzinę potem no cóż musiałem odpuścic na chwile...i tutaj musze pochwalić całą organizację zarządzania żetonami bardzo szybko to działało...a tak szybko to zapiekanki dawno nie dostałem (po za ASOT 450 ;) ). Jedzonko i picie :) i szybki powrót na parkiet. Na halę piwna wróciłem jescze dwa razy w trakcie imprezy.
Występ Armina i gości uważam, że był bardzo udany. Spędziłem na dancefloor jakieś 85% czasu dobrze się bawiąc przy muzyce, której słucham na codzień. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim którzy tego dnia się dobrze bawili i za tą atmosfere.
Fakt faktem, ze osoby na Fan Area mieli lepsze warunki;), ale ja nie narzekam:D.
Planowałem spokojniejsze spędzenie imprezy z uwagi na to, że niedawno co skończyłem chorować. Jednak DJ mi na to nie pozwolił :) . W prawdzie było kilka słabych momentów trochę miejscami za techowo, ale były utwory które chciałem usłyszeć. Oprócz standardów towarzyszących imprezom AO cieszyłem się z nowej Gaii, Alexandra Popova, Bobiny i ..... oczywiście z wielu innych .... nie sposób wymienić. Brakło mi remixu dla Dido, wolałbym go zamiast "Jurame".
Wokaliści również wykonali dobrą robote, nie ma co oceniać ich indywidualnie bo każdy miał inny utwór i każdy pewnie ma inne predyspozycje środowiskowe do śpiewania, liczą się chęci ;) . Dobrze spisali się instrumentaliści: Eller i jego zespół , Beno -poprostu magia.
Końcówka - otwarcie barier pomiędzy strefami kontrowersyjna...ale jakże miła dla mnie :D decyzja. Mimo, że praktycznie cały czas spędzałem najdalej metr od barierek fajnie było się zbliżyć kawałek bardziej i wypełnić powstała lukę :D . Na plus należy również wpisać, że nie było ścisku. Każdy miał kawałek podłogi dla siebie, żeby się swobodnie bawić i co jakiś czas cyknąć jakąś fotkę:). Zaskoczyło mnie to, że nie miałem większych problemów podejśc do barierki ilekroć wracałem na dancefloor.
To był mój 2 event w życiu, wiem, że powiecie, że nie mam pojęcia o tego typu imprezach, ale cóż ... dźwięk jak najbardziej na plus nie kuło po uszach mile wylatywały poszczególne dźwięki... nie było za głośno dla mnie idealnie. Światła lasery stonowane i równiez jak dla mnie optymalne nie przyjechałem dla "fajerwerków", bo nie one były najważniejsze. Dobrze jednak spełniały swoją rolę jako dodatek do całości. Scena, konsola wyświetlacze no cóż ciekawe to było, troszkę tam się ruszało jakieś windy...super.
Ostatni utwór w wersji akustycznej - niesamowite podsumowanie imprezy, a raczej albumu powiedziałbym symboliczne. "Nie - TYLKO ARMIN ale my też tworzyli ten album" zdawali się mówić :) .

Niestety na koniec się troszkę zawiodłem, po rozdaniu jakże prestizowej nagrody ;) , byłem przekonany, że jakaś godzinka ekstra będzie...niestety nie uświadczyliśmy tego. Więc trzeba było powoli znikać z imprezy... kierunek PKP...7:28 pociąg do KTW.
A wnim troszkę odpoczynku lekkie podsumowania imprezy bo nie byłem jedyny w przedziale wracającym z Mirażu. Wszyscy z którymi jechałem mieli podobne odczucia co do imprezy. W domu byłem po 15....

Jechałem na AO wiedząc czego się mogę spodziewać: tracklista, scena, oświetlenie, gesty Armina (gitara, klekniecie na "remember of love", itp) i dostałem to czego chciałem. Czułem się jak bym miaj deja vu, z wcześniej oglądanych filmików na YT, ale emocje znacznie wieksze:) . Armin zrobił to co do niego należało spisał się dobrze (znacznie lepiej niż na ASOT 450), organizator jednak dał trochę "ciała", ale gwiazda wieczoru rekompensowała wszystko.
Się rozpisałem..... :) ... kto to przeczytał gratuluje cierpliwości ;) .
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 6 pozytyw(ów):
kijek129, Marta, David, Martin_K., Jackob Rocksonn, Żanuś
mrowa285 



Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 135
Wystawił/a 6 pozytyw(ów)
Skąd: Gniezno

Status: Offline

Wizyt: 260
Łączny czas wizyt:
Godzin: 41,7
Wysłany: 2011-02-22, 09:08   

Wyjechalem z Gniezna o 17.22 w poznaniu bylem o 18.30 chyba na dworcu zjadlem w kfc najedzony juz wyszedlem w poszukiwaniu hali xD kiedy juz ja znalazlem czekal tam na mnie michal z ktorym weszlismy na hale.
Bylem jego opiekunem wiec poszlismy do weryfikacji tam nawet nie spodziewali sie niepelnoletnich :) po przeszukaniu itd weszlismy.. Poszlismy po zetony zaraz po tem do strefy piwnej wypilismy po dwa browarki była już przed 21. Więc stwierdzilismy czas iść. Szczęście nie było dużo ludzi koło bram. Byliśmy bliziutko :) otworzyli... Wszyscy zaczynamy biec w kierunku sceny... Zdążyliśmy, byłem koło samej bramki. Armin zaczął się szykować puścił kawałek lecący na okrągło chyba przez godzinę. Później powoli się rozkrecalo aż doszło do tego momentu :> zaczęło się intro ellner zagrał świetnie :> byłem jednak zmęczony wyszłam poszedłem zjeść i wróciłem nie dopchalem się na miejsce którym byłem wcześniej stanąłem więc na samym końcu i tańczył do końca eventu. Ewent się powoli kończył stanąłem więc koło barierek wyszedł christian burns zyskał zdjęcie i autograf. Później poszlem po kurtki i wyszedłem na pociąg.
Spotkalem kumple z tej samej wiochy też jechała z AO:) o 8godz byłem w domku. Tak się to skonczylo :| ewent jedyny w swoim rodzaju :> ARMIN !!
_________________
....:::I love Trance:::....
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Zuziaczek 



Wiek: 34
Dołączyła: 22 Lut 2011
Posty: 2
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Wizyt: 4
Łączny czas wizyt:
Minut: 48
Wysłany: 2011-02-22, 11:22   

Jestem "Nowa na Forum " mam jednk nadzieje że to nic złego.
To juz mój drugi koncert Armina i drugi oczywiscie w Poznaniu.
Niestety na moje nieszczescie z pracy wrocilam w piatek o 6:00 rano przespalam sie jedynie godzinke , ale nie moglam nie jechac. Szybka pobudka pakowanko i pyk do samochodziku. Wyjechalam kolo 9 rano a w Poznaniu bylam kolo 14:00. Pyszny obiad w tym samym miejscu co w 2009 roku zameldowanko w noclegu i pyk kolejny prysznic i ...?
I tu zachowalam sie jak totalna Blondynka :D pojechalam do Areny a nie na Targi :D ale nie wazne :D
Ogolnie wejscie nie bylo tak ciezkie jak dwa lata temu, ale jesli chodzi o miejsce wolalam Zdecydowanie ARENE tam mozna bylo normalnie usiasc odpoczac i obserwowac wszystko co sie stalo, i moze gdyby wlasnie po raz kolejny bylaby to Arena wytrzymalabym do konca a tak niestety nie udalo mi sie :(
Jednak nasycenie po dwoch latach otrzymalam kupilam koszulke pomoglam dzieciom, zjadlam nie dogrzana zapiekanke wypilam redbula potanczylam na Boska bo obcasy daly mi w kosc i uslyszalam me dwie ulubione piosenki z Mirage :) na zywo :D
Najpiekniejsza chwila? Kiedy to Armin wylaczyl muzyke i caly Tłum spiewal Armin van Buuren feat Christian Burns – This Light Between Us
cos pieknego :)
wejscie rowniez piekne :) ogolnie bylo cudnie i dozobaczenia napewno nastepnym razem :)
Pozdrawiam
_________________
Muzyka jest Najważniejsza w Życiu
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
R.I.C.O. 



Wiek: 37
Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 328
Pozytywów:
Otrzymał/a: 11
Wystawił/a: 4
Skąd: Tychy/okolice

Status: Offline

Wizyt: 375
Łączny czas wizyt:
Godzin: 58,2
Wysłany: 2011-02-22, 13:07   

A zapomniałem dopisać :D .
Fajny był motyw jak podczas "warm up", co jakiś czas przesuwali barierki i zmniejszali strefe FAN AREA.
Sklepik AO też był ciekawy...hehe chyba koszulki z ASOT nie zeszły jak chcieli, więc obniżyli ceny. W sumie nie miałem zamiaru kupować koszulki z Mirage, bo nie specjalnie mi się podoba jej projekt...chociaż z ciekawości zapytałem się jakie mają rozmiary.
Po pólnocy już nie mieli nic dla mnie (chodzi o rozmiar oczywiścieP:)). A im bliżej końca imprezy tym mniej tego mieli..schodziło im wszystko.
Gastronomia, hmm czego można się spodziewać po menu....ale zapiekanki dobre były, ostre tak jak lubie ;) . Chciałem skosztować zupy gulaszowej, ale się już nie załapałem na nią godzine przed końcem eventu.

Mam przy okazji jeszcze takie pytania:
1. Ile mogło być osób na evencie?
2. Czy ktoś już skompletował trackliste ?
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Trancefied 



Wiek: 35
Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 1816
Pozytywów:
Otrzymał/a: 209
Wystawił/a: 172
Skąd: Katowice

Status: Offline

Wizyt: 3976
Łączny czas wizyt:
Godzin: 976,4
Ostrzeżeń:
 7/3/6
Wysłany: 2011-02-26, 12:08   

z 12k moglo byc

a tutaj nie oficjalna pewnie teelka

Main Show:

1. Armin van Buuren- Mirage (Susana & Eller van Buuren LIVE Performance)
2. W&W- Alpha (Original Mix)
3. Cosmic Gate- Exploration Space (Cosmic Gate Back To The Future Mix)
4. Armin van Buuren featuring Christian Burns- This Light Between Us (Christian Burns LIVE Performance)
5. Andrew Rayel - Aether
6. ID
7. Armin van Buuren- Full Focus (Original Mix)
8. Orjan Nilsen- Go Fast ( Original Mix)
9. Orjan Nilsen- Angus (Original Mix) ?
10. Sied van Riel- MME (MarLo Remix)
11. Gaia- Aisha (Original Mix)
12. Armin van Buuren featuring Susana- Orbion (Susana LIVE Performance)
13. Gaia- Tuvan (Original Mix)
14. Gaia- Status Excessu D (Original Mix)
15. Bjorn Akesson- Painting Piramids (Original Mix)
16. Armin van Buuren feat. BT - These Silent Hearts
17. ID
18. SoundLift - Empty Night Street (Daniel Kandi Remix)
19. Miguel Bosé - Jurame (Armin Van Buuren Aisha Mix)
20. ID
21. ID
22. Dave202 vs. Cerf, Mitiska & Jaren - Beggin' For Arrival (Armin van Buuren Mashup)
23. ID
24. ID
25. Armin van Buuren featuring Sophie Ellis Bextor- Not Giving Up Of Love (Dash Berlin 4AM Remix)
26. Klauss Goulart - Turbulence
27. Ali Wilson- Pandora (Original Mix)
28. Armin van Buuren featuring Nadia Ali- Feels So Good (Nadia Ali LIVE Performance)
29. Nadia Ali- Rapture (Tristan Garner Elevation Mix) (Nadia Ali LIVE Performance)
30. W&W- AK47
31. Jordy Lishious - Lump (Original Mix)
32. Funkagenda vs. Steve Angello - What The Knas (Dart Rayne & Yura Moonlight MashUp)
33. Steve Angelo- Rave'n'Roll + Motorcycle- As The Rush Comes (Acapella)
34. ID
35. ID
36. Armin van Buuren- Coming Home (Eller van Buuren & Benno De Goeij LIVE Performance)
37. ID
38. Simon Patterson- Mood Swing (Original Mix)
39. Max Graham featuring Ana Criado- Nothing Else Metters (Aly & Fila Remix) (Ana Criado LIVE Performance)
40. Solarstone- Touchstone (Aly & Fila Remix)
41. Signum - Beyond This Earth
42. BT feat. JES - Every Other Way (Armin van Buuren Remix)
43. Faithless - Not Going Home (Armin van Buuren Remix)
44. Armin van Buuren feat. Jaren - Unforgivable (Stoneface & Terminal Vocal Mix)
45. Armin van Buuren feat. Cathy Burton - Rain
46. Armin van Buuren feat. Sharon den Adel - In And Out Of Love (Richard Durand Remix)
47. Armin van Buuren feat. Jacequline Govearts vs. Ali Wilson - Never Say Shakedown (Armin van Buuren Mash-up)
48. Armin van Buuren- Communication Part 3
49. ID
50. Armin van Buuren & Justine Suissa - Wall Of Sound (Airbase pres. Parc Remix)
51. Armin van Buuren- Serenity (Original Mix)
52. ID
53. Armin van Buuren featuring Chris Jones- Going Wrong (Alex M.O.R.P.H. B2B Woodey van Eyden Remix)
54. ID
55. Armin van Buuren featuring Cathy Burton- I Surrender (Cathy Burton LIVE Performance)
56. Onova- Archipelago (Original Mix)
57. Laura Jansen - Use Somebody (Armin van Buuren Remix)
58. DJ's United- Remember of Love (Original Mix)
59. ID
60. ID
61. ID
62. Binary Finary & Trent McDermott-Freedom Seekers (Arctic Moon Remix)
63. ID
64. John O'Callaghan & Bryan Kearney - Exactly
65. JOC - Exactly

Classic Megamix:

1. Rank1- L.E.D (Benno de Goeji LIVE Performance)
2. Rank1- Airwave (Benno de Goeji LIVE Performance)
3. Q.T Quartet- Hold That Sucker Down (Benno de Goeji LIVE Performance)
4. Energy 52- Cafe Del Mar (Benno de Goeji LIVE Performance)
5. Paul van Dyk- For an Angel (Benno de Goeji LIVE Performance)
6. Benny Benassi- Satisfaction (Benno de Goeji LIVE Performance)
7. ID
8. ID
9. Kernkraft- Zombie Nation (Benno de Goeji LIVE Performance)

___________________________________________________________________

xx. Armin Van Buuren Vs. Ferry Corsten - Minack
xx. Marc Simz - Forbidden City (Original Mix)
xx. Arctic Moon- True Romance (Original Mix)
xx. LAST. Armin van Buuren- Burned with Desire (Nadia Ali, Susana, Ana Criado, Catchy Burton, Christian Burns, Eller van Buuren LIVE Performance)
xx. Dakota- Sinners (Original Mix)
xx. Gaia- Status Excessu D (Original Mix)
xx. Armin van Buuren- Youtopia (Original Mix)
xx. Michael Woods - Dynamik
xx. John O'Callaghan & Timmy & Tommy - Talk To Me (Orjan Nilsen Trance Mix)
xx. John O Callaghan - Exactly
xx. Nuera - Green Cape Sunset (Original Mix)
xx. Thrillseekers- Synasthesia (Benno de Goeji LIVE Performance)
xx. Push- Strange World (2000 Remake) (Benno de Goeji LIVE Performance)
xx. Binary Finary- 1998 (Benno de Goeji LIVE Performance)
xx. System F- Out of Blue (Benno de Goeji LIVE Performance)
xx. LSG - Netherworld (Oliver Prime Remix) (Benno de Goeji LIVE Performance)
xx. Solarstone- Seven Cities (Benno de Goeji LIVE Performance)
_________________

One World Under Trance Domination
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
z6y5iu 



Wiek: 28
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 246
Pozytywów:
Otrzymał/a: 5
Wystawił/a: 41
Skąd: Bochnia

Status: Offline

Wizyt: 4364
Łączny czas wizyt:
Godzin: 668,7
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 2011-02-27, 10:47   

53. Armin van Buuren featuring Chris Jones- Going Wrong (Alex M.O.R.P.H. B2B Woodey van Eyden Remix)
Brakuje mi tutaj tylko złamasa :D
_________________
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
Template modified by Martino

Forum.ArminVanBuuren.org. Treści zamieszczone na forum oparte są na licencji Creative Commons.