POLISH FANS FORUM, ARMIN VAN BUUREN, A STATE OF TRANCE, ASOT Strona Główna
  "Music is essential for my life" - Armin van Buuren      ArminVanBuuren.org      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
[relacja] A State of Trance 500 Den Bosch
Autor Wiadomość
Qra 



Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 6
Pozytywów:
Otrzymał/a: 20
Wystawił/a: 3
Skąd: Konin

Status: Offline

Wizyt: 139
Łączny czas wizyt:
Godzin: 45,5
Wysłany: 2011-04-11, 23:05   [relacja] A State of Trance 500 Den Bosch

Witam, zapewne wielu z Was widziało masę filmików z Den Boscha na youtubie, ale korzystając z faktu, że tam byłem, a wielu pewnie chciałoby się dowiedzieć jak wyglądają takie zagraniczne eventy, chciałbym przedstawić Wam jak największy event prezentował się z perspektywy skromnego transowca z Polski. Zaznaczam, że własne linki na youtuba będę dodawał sukcesywnie w miarę możliwości czasu i łącza (ponad 4gb filmów :P ). I nie wściekać się, że czasami trzęsie, ciężko było ustać spokojnie w miejscu ;)

Może trochę o ludziach: to był mój pierwszy event poza granicami Polski, więc do tej pory nie wiedziałem jak wypadamy na tle innych krajów.
- w zasadzie zawsze przeszkadzało mi, że ludzie rzucają kubki/butelki na ziemię, a potem się tańczy w syfie i myślałem, że to tylko "niewychowane Polaczki" tak robią, otóż nie - tylko czy to powód do radości? :D
- w Polsce na każdym evencie jakoś tak czuje się tę radość w powietrzu, nastrój ludzi dodatkowo zwiększał moją własną podnietę całym wydarzeniem - w Holandii miałem wrażenie, że oni chyba przywyknęli do takich akcji, nie było jakiegoś specjalnego "podjarania", a przynajmniej ja to tak odebrałem. Poza tym Polacy lepiej łapią kontakt z DJami. Po ASOT450 narzekałem, że polscy transowcy nie potrafią zachować rytmu klaskania ... teraz dochodzę do wniosku, że ważne, że w ogóle klaszczą ;) W Den Boschu ludzie jakoś nie byli zbyt chętni do tego. A jeśli już klaskali, to tylko wtedy, gdy DJ klaskał. Gdy przestawał - robiło się cicho.
- ceny!!! 4pak żetonów 10€, gdzie każdy napój i piwo za 1 żeton, woda mineralna 2 żetony, niby nic strasznego....dopóki się nie dowiedziałem jak to jest podawane. Nie butelki jak u nas (jedynie woda w 0,5l butelce), ale kubeczki takie małe na 3 duże łyki :) Jak tu się bawić na środku sali z kubeczkiem? No ciężko trochę, to się bierze następnym razem wodę w butelce ... i dostaje się bez nakrętki ;D Paranoja :D Poza tym koszulka 30€, zestaw breloczków z 5 ludzikami z każdego eventu chyba 10€, nie mam pewności. Ceny dla przeciętnego Europejczyka znośne - dla Polaka ciężko (120zł za koszulkę?!).
- bezpieczeństwo: tutaj było lepiej, niż dobrze :) Już na samym wejściu człowieka zaskakiwało przeszukiwanie w porównaniu z chociażby Armin Only Mirage w Poznaniu. Wszystko z kieszeni wyciągnąć, ochroniarz kładł obok na stole, gdzie ekipa przeszukiwała zarówno portfele, jak i nawet futerał na telefon, w tym czasie ja sam byłem przeszukiwany dobre 3 minuty. Dla jednych uprzykrzające życie, dla mnie już od początku podnoszące rangę eventu. Poza tym byłem świadkiem jak jedna dziewczyna zasłabła, momentalnie pojawili się ochroniarze i sanitariusze, chwila-moment już była na noszach i ochroniarze sprawnie rozdzielali tłum wychodzący akurat z głównej (niebieskiej) sali, co było nie lada wyzwaniem. Nie wiem jak by to wyglądało w Polsce, bo się nigdy z taką sytuacją nie spotkałem.
- układ scen: bardzo fajnie rozmieszczono poszczególne stejdże. Był jeden główny hol, z którego można było wejść do największych [Green i Blue], a korytarzem dojść do dwóch kolejnych Yellow i Orange [wejście na Red było od strony Green]. Zastanawiające, że pomimo tego, że sceny były bądź co bądź blisko siebie, dźwięki nie nachodziły na siebie, nie tworzyła się kakofonia dźwięków. Scen Red i Yellow nie odwiedziłem, więc nie mogę się wypowiedzieć na ich temat.

GREEN: olbrzymia przestrzeń, wydaje mi się, że niewiele mniejsza od pawilonu, gdzie odbywał się Mirage w Poznaniu. Scena cała w neonach, na około telebimy i masa świateł pod sufitem. Przy wejściu szereg kas i sklepików, bardzo ładnie rozplanowane, obsługa szła szybko, ani razu nie stałem w kolejce.

BLUE: główny stejdż, więc musiało być na bogato :) Moje pierwsze wrażenie, gdy tam wszedłem: "Jezu, to nie ma końca!" :D Ale jednak miało koniec ;) A tam .... statek Enterprise znany ze Star Treka :) Tuż nad sceną światła ułożone właśnie na kształt tegoż statku (mi się tak skojarzyło :D ), do tego pełno świateł, laserów, fajerwerki i ogień z dysz i okrągła scena z Armin Only Imagine :) . Spodobał mi się pomysł postawienia tuż przed wejściem tablicy świetlnej, która informowała gdy sala była przepełniona i wejścia były zamknięte, do tego od drugiej strony również taka tablica informowała gdzie kierować się do wyjścia. Pozwoliło to uniknąć przepychanek i zbędnego tłoku, naprawdę zrobione z głową :)

ORANGE: mała, kameralna wręcz, salka, gdzie grały gwiazdy, które zdecydowanie zasługiwały na występ na większej RED (powinno się zamienić miejscami obydwie ekipy), bo do czego to podobne, żeby Signum czy Ummet grali na scenie mniejszej od jakichś amatorów z SEAT's NEXT DJ, czy jakoś tak :P Sama salka urządzona dość skromnie. 4 tablice neonowe, trochę światełek i to tyle. No i trójkątna scena z Armin Only Mirage :) (wiedzą chłopaki co to znaczy recykling :D )

Do tego każda scena miała własne budki z żetonami i sklepiki z napojami, nie trzeba było chodzić i szukać. Spodobało mi się, że z każdym z obsługi można było się dogadać po angielsku, co znacznie ułatwiało wszelkie sprawy ;)
Poza tym MENTALNOŚĆ osób starszych! U nas to prawdziwa rzadkość, że osoba w wieku 30-50 lat idzie na taki event, tam ciągle spotykałem osobę, która spokojnie mogłaby być moim rodzicem. Fajnie, bardzo mi się to spodobało, że tamtejsi ludzie wiedzą, że ta muzyka nie gryzie, a słuchający jej ludzie to nie "ćpające nieroby". Niektórzy szaleli lepiej na parkiecie od niejednego młodego :) Może Was coś takiego nie porusza, albo wręcz przeraża, mnie się bardzo to spodobało :) [ba! Nawet moja mama od czasu do czasu odpala sobie Miraga ode mnie :D ]

OK, czas przejść do rzeczy najważniejszej :)
Niestety zmieniono godziny występów niektórych artystów, więc mój wcześniej zaplanowany lineup nie wypalił [link w innym topicu dotyczącym ASOT500] :(
Kawałków jakie zagrali nie będę wypisywał, bo tracklisty można znaleźć na góglu - poza tym kiepsko u mnie z pamięcią do takich szczegółów :P
A zatem mój lineup:

Ashley Wallbridge
Załapałem się na ostatnie 15 minut (błądzenie po 's-Hertogenboschu xD Bajeczne miejsce swoją drogą, polecam jeśli ktoś będzie w pobliżu :) ). Ashley jak to Ashley - zagrał typowo w swoim stylu. Filmik trzeszczy, bo nie zmieniłem ustawień mikrofonu :/ Następne już dobrze słychać. Fragmencik występu: http://www.youtube.com/watch?v=oHwDRI7N6-M. Przyznam, że byłem rozczarowany wizualizacjami. Same światła, jak na Armin Only. Już się zacząłem obawiać, że całkiem zrezygnowano z laserów, ale cała oprawa rozkręcała się razem z eventem :)

Ummet Ozcan
http://www.youtube.com/watch?v=sKVo4nOlDyU
http://www.youtube.com/watch?v=5ZR5ooNlnKk
Sala, na której grał Ummet była niewielka, co w połączeniu z jego stylem grania dało piorunujący efekt. Bas po prostu rozsadzał to miejsce ;) Set w wykonaniu Turka był ciekawy, ciężko było wyczuć, co może za chwilę puścić, bo co chwilę zmieniał kawałki, nie zostawiał ich na całą długość, jak robią to inni DJe. Grał mocno, może chwilami aż za mocno jak na taką małą salkę, ale set sam w sobie bardzo przyjemny :)

Andy Moor
http://www.youtube.com/watch?v=07I-6oq_ASQ
Tutaj już oprawa była prawie że rozkręcona. Sam set z początku zamulający, zwłaszcza gdy jest się świeżo po petardach Ummeta :D Ale z każdym kolejnym kawałkiem Andy zaczynał udowadniać, że zasługuje na występ na 2. co do wielkości scenie :) Liczyłem, że puści mashup Faces, którym zrównał z ziemią widownię we Wrocławiu na ASOT450, niestety przeliczyłem się.

Markus Schulz
http://www.youtube.com/watch?v=bekUiY3EZ0g
Załapałem się na ostatnie pół godziny. I tyle wystarczyło, żeby dojść do wniosku, że jego set ściągnę jako pierwszy po powrocie do domu :) Akurat udało mi się trafić na wspominki klasyków: The New World i Breathing. Sama główna hala robiła wrażenie. Dziesiątki świateł zmieniających się w rytm muzyki, pełno laserów, telebimy, tablice świetlne, możnaby rzec "na pełnej k*rwie", jak to mawiają w pewnej bajce na 4fun.tv :D

Paul Oakenfold
http://www.youtube.com/watch?v=5NtjnxjDVUk
Tutaj udało mi się być tylko chwilkę, nie zdążyłem wyczuć w jakim stylu gra Paul. Raz rzucił czymś potężnym, by za chwilę puścić coś kojącego umęczone uszy. Nie wiem który rodzaj przeważał ;)

Cosmic Gate
http://www.youtube.com/watch?v=VLINtszlS0I
Co tu dużo mówić :) Kosmici zagrali kosmiczny set. Oprawa wizualna również rozkręciła się na 100%, co razem dało niesamowite przedstawienie. Gdy poleciała Barra można było odfrunąć, brak słów - genialny set :) Powrzucam co nieco następnym razem ;)

Aly & Fila
Zostałem tylko na 2-3 kawałkach. Udało mi się nagrać fragment tuż przed wyjściem na występ Signum. Zaczęło się bardzo obiecująco, nie wiem jak było potem ;) Zdążyłem jednak zauważyć, że przybył tylko jeden ze słynnych Egipcjan, spodziewałem się obu.
http://www.youtube.com/watch?v=1cUnimx7k3w

Signum
Naprawdę czułem zażenowanie podczas jego występu. Nie, nie chodzi o muzykę. Ten człowiek zagrał jeden z najlepszych setów tego eventu, a musiał grać na sali, gdzie Kulczyk, czy inny Solorz większą ma piwnicę :P . Z drugiej strony to nawet dobrze, bo gość miał świetny kontakt z publicznością. Naprawdę jego reakcja na zachowanie publiczności i vice versa dawało pewne wrażenie, że możnaby wejść tam na scenę i z typkiem zamienić zdanie lub dwa. A sam set - cudo. Większość to kawałki autorskie, ale trafił się kawałek od Mata Zo na przykład :) Kto zna Signum, ten będzie wiedział co to mógł być za set. Potężna dawka pozytywnej energii :)

Gareth Emery
http://www.youtube.com/watch?v=X1Z7fl3js_E
BLUE AREA FULL! GO BACK! Taki komunikat mnie powitał na wcześniej wspomnianej tablicy informacyjnej, gdy chciałem wejść na set Garetha.W końcu jednak udało mi się dostać do środka i wcale nie było tak "full". Po prostu ludzie jak te dekle ustawili się na początku hali tworząc sztuczny tłum, a bliżej sceny można było w niektórych miejscach spokojnie rozłożyć kocyk i robić trancowy piknik :) Ale wracając do Garetha - to był jeden z tych DJów (DJi?), dla których jechałem ten kawał drogi. Jakoś nie miałem okazji być na żadnym jego występie w Polsce i uczucia miałem mieszane. Niby zagrał dobrze, ale jego set z (chyba) Miami był o niebo lepszy, z pewnością nie był to set wart jazdy około 2500 km :D

W&W
Dla tych panów również specjalnie jechałem :) Ominęło mnie EnTrance 2011 w Bydgoszczy, więc było co nadrabiać :) Set typowy dla tego duetu. Zagrali w zasadzie taki sam set, jak wszędzie, jedynie w innej kolejności :P Ale nie ma czemu się dziwić, w końcu po co zmieniać coś, co jest świetne, obłędne i nieziemskie ;) . Mainstage, Impact, Every DNA goes, Alpha .... cudo. Śmiesznie musiałem wyglądać, gdy nagrałem jeden kawałek, schowałem telefon do kieszeni, by ... za chwilę wyjąć go znowu, bo rozpoznałem kolejny niszczycielski track :D Zdecydowanie zaliczam ich występ do grupy "BYŁO WARTO" :)

Trochę byłem rozczarowany, że po ostatnim występie na telebimie nie pojawił się Armin z jakimś pożegnaniem jak to miało miejsce we Wrocławiu. Aczkolwiek jakoś specjalnie nie odczułem "Arminowości" całego eventu, może dlatego, że nie byłem na jego secie, bo przecież przyjedzie na Global Gathering w lipcu ;) Śmieszna sytuacja wyszła, gdy podczas występu chyba Andiego Moora na chwilę na ekrany wskoczył Armin, na co ja do kumpla "Zapomniałem o nim zupełnie", a na Cosmic Gate, gdy po raz kolejny pojawił się Armin ten sam kumpel do mnie żartem "Kto to k*rwa jest?!" :) Jak widać można bawić się na ASOT zupełnie zapominając o gospodarzu ;)



Podsumowanie: bilet wstępu ~50€ (~200zł), dojazd z Konina do Den Boscha i powrót ~550zł, żetony 10€ [(40zł) jakoś udało mi się przetrwać noc na 2 sprite'ach i wodzie :D ]. Całość zamknęła się w okolicach 800zł, czy było warto? Ooooj warto :) Nie jest to mały wydatek, zwłaszcza dla biednego studenta, ale taka noc, taki ASOT500, jest raz w życiu. A świadomość, że polscy imprezowicze są lepsi od "wielkiego och-ach Zachodu" napawa mnie dziwną, niewytłumaczalną dumą ;)
Największy event w historii trance'u przeszedł do historii. Ciężko będzie zorganizować coś z równie ogromnym rozmachem, a zabawa na "normalnych" eventach nie będzie już dawała takiej radochy jak wcześniej, no bo przecież teraz wszystko będzie "łee, w Den Boschu było lepiej", ale trzeba wrócić do polskich realiów, gdzie co prawda imprezowicze są lepsi, ale organizacyjnie Zachód zawsze pozostanie Zachodem :) Do zobaczenia na Global Gathering, dzisiaj odebrałem bilet :*

Wow, doczytałeś/łaś do końca! Jestem pod wrażeniem ;)
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 6 pozytyw(ów):
Jackob Rocksonn, Adriano77, Marcin, Marta, Żanuś, Timo
Marta 



Dołączyła: 05 Mar 2009
Posty: 610
Pozytywów:
Otrzymał/a: 30
Wystawił/a: 147
Skąd: somewhere

Status: Offline

Wizyt: 2048
Łączny czas wizyt:
Godzin: 474,2
Wysłany: 2011-12-05, 22:12   

Gdybym tylko mogła sobie pozwolić na taki wypad :]
Nic, tylko pozazdrościć wrażeń i wspomnień ;)
_________________
"TRANCE TO NIE MUZYKA TO STYL ŻYCIA... INNE ZMYSŁOWE SPOJRZENIE NA ŚWIAT..."
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
ToyoTires 



Wiek: 34
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 1468
Pozytywów:
Otrzymał/a: 98
Wystawił/a: 9
Skąd: Sztum

Status: Offline

Wizyt: 9334
Łączny czas wizyt:
Godzin: 2874,3
Wysłany: 2011-12-05, 22:58   

W&W i wszystko jasne <jupi>
Oj szkoda że to nie było w Polsce i to z takim line-upem bo bym od razu jechał , bo widzę po tej relacji że było nieziemsko , no ale co tu porównywać Holandię a Polskę :P
_________________
Two Dj's - One Music - One Life - W&W
Wystaw pozytywa autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Martino

Forum.ArminVanBuuren.org. Treści zamieszczone na forum oparte są na licencji Creative Commons.